"Święta Wojna na San Siro" ...

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 26 paź 2006, 16:52

Na pewno brak Adriano w obecniej formie to nie taka strata jak choć by Cambiasso od początku sezonu czy hmm Stankovicia. Ale uważał bym z tym odnoszeniem sie do wczorajszego meczu bo tylko idiota sądziłe po 3 minucie że Inter tego meczu nie wygra, plan Livorno legną w gruzach od samobójczej bramki w drugiej minucie - bo remis brali w ciemno. A Inter zo zbyt klasowe drużyna by nie kąsać rywala który sobie sam strzela. Chyba każdy z Was wie ze 70% klubów serie A boi sie grać w otwarta piłke na San Siro. Często takie mecze są do pierwszej bramki. A każda kolejna minuta z 0:0 ich wzmacnia. Oczywiscie to nie znaczy że Inter zagrał słabo czy coś ale mecz ułożył sie jak Realowi z Barcą - jak z bajki :wink:

Pomoc kluczem ? hmm no mowa :] Ale w dzisiejszej piłka to podstawa. Zdecyduje też dyspozycja dnia itd. Stuteczność :roll: Zastanawiam sie czy czymś nas trzenerzy obu ekip zaskoczą ? Narazie nie przewiduje sie "niespodzianek" z taktyką czy nawet zmianami z "zelaznych składach" - zwłaszcza że Ancelotti ewidentnie liczył na wygranie bez kilku podstawowych piłkarzy, zresztą Mancini chyba też, Tylko Cordoba odpoczą z "przymusu"

Wróć do „Włochy”