Nieźle dali do pieca. Patrząc na dotychczasowe "popisy" Serba jakoś dziwnie jestem pewien, że w całej aferze jest ziarno prawdy, co nie zmienia faktu, że uefa nie ma żadnych dowodów. Słowo przeciwko słowu - nie było możliwości wydania jakiegokolwiek werdyktu. Niestety związki sportowe rządzą się swoimi prawami i czasami wychodzą takie kwiatki jak ten z Mijailovicem (że podam tu za przykład radosną działalność FIBA).
Niestety Wisła źle trafiła - mamy własnie czas kampanii przeciwko rasizmowi i kara dla Serba może być sztandarowym i wymiernym efektem tej kampanii. Trzeba przeciez pokazać, że odniosła skutek.
Oczywiście abstrahując od tej skandalicznej decyzji tego typu kampanie są jak najbardziej na miejscu.



