Napoleoni zawiódł jak cała pomoc Widzewa. A już ta wywrotka gdy miał pustą linię końcową- nie wiem co on tam chciał wymyślić. Może się przestraszył? W każym razie Elto przy dużo bardziej niejasnej sytuacji dostał żółtko. Włochowi sie upiekło.
Legia ten mecz wygrała w środku pomocy, gdzie miała dużo przechwytów. I choć środek zbytnio gry nie kreował (siła napedowa Legii to skrzydła) to jednak tam stoczyła się decydująca bitwa tego meczu.
Zwraca jeszcze uwagę, że przebieg meczu doskonale przewidział Wdowczyk. Wbrew wielu głosom, że jak to w tym sezonie na Widzewie, będzie radosny football i dużo bramek, Wdowczyk stawiał na twardy, zacięty mecz i niewiele sytuacji bramkowych. Sprawdziło sie to w 100%
I są pierwsze głosy w sprawie kontrowersyjnych czerwonych kartek (legia.net):
Dodam, że na trybunach też było słychać "małpowanie". Nie było tego dużo ale w relacji telewizyjnej świetnie było słychać.Bramkarz wybijał piłke i w wyskoku uderzyłem niechcący Rzeźniczaka łokciem. On już bez piłki kopnął mnie dosyć mocno. Powiedzieliśmy sobie obaj kilka słów i po chwili otrzymałem czerwoną kartkę - naprawdę nie wiem za co. Jeden z Widzewiaków wymachiwał ręką w moim kierunkę ja tą rękę odsunąłem, nie odepchnąłem a odsunąłem - podkreślam. Szkoda że piłkarze rywala szukali róznych sposób na wyprowadzenie nas z równowagi. O rasistowskich zaczepkach już nawet nie chce wspominać - mówi tuż po wyjściu z szatni Elton Brandao.
- Podbiegłem rozdzielić Eltona i Rzeźniczaka. Najpierw odepchnąłem swego rodaka, później zawodnika Widzewa. Za to, że nie dopuściłem do bójki zostałem ukarany czerwona kartką. Doprawdy nie wiem jak to moźliwe - mówi smutny i zawiedziony Junior.
____________________________________
Edit:
jeszcze dwa ciekawe fragmenty z Wyborczej:
zatem Elton nie był bez winy. I jeszcze:- To Rzeźniczak sprowokował to zajście, bo kopnął bez piłki Eltona. A ten w bezmyślny sposób próbował mu oddać - opowiadał potem II trener Legii Tomasz Strejlau.
Serbowi jak dotąd wypominano jedno - kwotę transferową. 800 tysięcy euro zapłacone Partizanowi Belgrad to było zdaniem wielu dużo za dużo. Tymczasem, jak się okazało, 22-letni skrzydłowy kosztował nie więcej niż pół miliona euro.



