I niektore komentarze :legia.net pisze:Chory na dystrofię mięśniową 16-letni Rafał Walczak dzięki fundacji "Mam Marzenie" i KP Legia Warszawa spotkał się wczoraj ze swoim piłkarskim idolem, byłym bramkarzem Legii, Arturem Borucem. - Taka wizyta potrafi postawić człowieka do pionu. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, jakie mamy szczęście - mówił Boruc.
Niewielkie, komunalne mieszkanie w oddalonym o 30 km od Warszawy Grodzisku Mazowieckim. Dwa pokoiki z kuchnią. W jednym z nich leży, podłączony do respiratora, młody człowiek. Obok głośno ujada pies. - To Ciapek - wyjaśnia Rafał, pokazując zdjęcie malutkiego zwierzęcia. - Nie możemy go wypuścić, bo strasznie gryzie. Ostatnio dał się we znaki paniom z fundacji - dodaje. Rafał cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Nie może chodzić, nawet samodzielnie oddychać. Odkąd zachorował na zapalenie płuc, po odłączeniu od respiratora wytrzyma zaledwie pięć minut. Dystrofia to choroba genetyczna. Kilka miesięcy temu zmarł na nią jego dwa lata starszy brat. - Jest ciężko, ale nie ma, co narzekać - przyznają rodzice Rafała. - Staramy się ze wszystkich sił, by mu pomóc. Na szczęście możemy liczyć też na pomoc innych - dodają, z wdzięcznością spoglądając w kierunku wolontariuszek fundacji "Mam Marzenie". - Na początku choroby Rafał był załamany. Później się całkowicie zmienił. Teraz cieszy się każdą chwilą - nie ukrywają zadowolenia.
Gdyby ktoś nie widział Rafała, a tylko go słyszał, nigdy nie domyśliłby się, że jest tak ciężko chory. Zadaje kilka pytań na sekundę, posiada ogromną wiedzę na temat sportu. Jednak na pierwszym miejscu zdecydowanie stawia piłkę nożną. - Zawsze kibicowałem Celtikowi, jeszcze zanim pan trafił do tego klubu - od razu wyjaśnił Borucowi. - Dużo tam płacą? -Rafał nie ukrywał ciekawości. - Coś tam płacą, wystarczy na życie - z uśmiechem odparł Boruc i podarował chłopcu swoją meczową koszulkę. - Dużo ma pan takich? - od razu spytał Rafał. - Wiesz, ja zbytnio nie lubię się po meczach wymieniać i robię to niechętnie. Jestem bardzo przywiązany do tej, w której występuje na boisku - wyjaśnił bramkarz. - Fajnie, że to oryginalna, bo w sklepach są tylko podróbki - ucieszył się Rafał.
Rafał jest też miłośnikiem gier komputerowych. Nie z własnej woli ma dużo czasu, aby nim się poświęcać. - Na komputerach się nie znam, ale też lubię pograć. Szczególnie w "menedżerkę" - powiedział Boruc. - Ja podobnie, ale wolę FIFĘ. To zdecydowanie najlepsza gra. I ma polską ligę. Właśnie czekam, aż mi ją przywiozą (chłopiec otrzyma jeden egzemplarz od KP Legia Warszawa - przyp. red.) - przyznał Rafał. - A jaką drużyną grasz? - spytał golkiper Celtiku. - Różnie, ale przeważnie Celtikiem i Manchesterem United. Manchester od trzech lat nic nie może wygrać, to im pomagam. Jak Ferguson - mówił podekscytowany chłopiec. - Ale z nami ostatnio wygrali - dodał uśmiechnięty Boruc.
Adam Małysz to dobry sportowiec. Mam nadzieję, że znów zacznie wygrywać. Przynajmniej u mnie na komputerze to mu się udaje - stwierdził Rafał. - Te skoki to fajny, ale i niebezpieczny sport. Upadki muszą boleć. Bramkarzy też boli, jak się rzucają? - zapytał Boruca. - Czasem nawet bardzo - przyznał bramkarz.
Rafał ma na półce pokaźną kolekcję różnych gier, nie tylko sportowych. - Jego ideałem kobiety jest Lara Croft (bohaterka gry komputerowej Tomb Rider -przyp. red.) - opowiada jedna z wolontariuszek fundacji. - Kiedy przyszłam do niego pierwszy raz, stwierdził, że nie jestem taka stara jak myślał. Nazwał mnie fajną laską. To wielki komplement - opowiada z uśmiechem. Rafał wręcz bombardował Boruca kolejnymi pytaniami. Ten cierpliwie na każde odpowiadał. Obaj długo dyskutowali na temat reprezentacji Polski. Chłopak był pod wrażeniem zwycięstwa nad Portugalią. - Coś się ruszyło w tej naszej piłce - przyznał. - Mamy dobrego trenera, fajny zespół, więc może uda nam się awansować do mistrzostw Europy - potwierdził Boruc - A oprócz reprezentacji, komu kibicujesz? -zapytał Rafała. - Wszystkim polskim drużynom, Wiśle i Legii - odpowiedział. - Ja wolę Legię - przyznał Boruc - Legia wreszcie zaczęła dobrze grać. Podobno gorzej grała przez trenera - analizował chłopiec. - Ci trenerzy są czasem dziwni. Mój brat grał w takiej drużynie, gdzie trener często lubił sobie wypić - opowiadał, a wszyscy zgromadzeni wybuchnęli śmiechem.
Spotkanie Boruca z Rafałem trwało około trzydziestu minut. Było bardzo sympatyczne, obaj rozmawiali na wiele ciekawych tematów. Jednak po jego zakończeniu trudno było rozpoznać, który z nich był bardziej przejęty. Boruc wyszedł będąc pod dużym wrażeniem zachowania chłopca. - Była okazja, żeby spotkać się z Rafałem, spełnić jego marzenia, pomóc mu, więc w ogóle się nie wahałem. Jadąc tu, zastanawiałem się tylko, jak to będzie. Okazał się bardzo otwartym człowiekiem. Przecież on zdaje sobie sprawę ze swojej choroby, a mimo tego jest taki radosny. Muszę przyznać, że bardzo mnie tym ujął. Mówią, że ja jestem gadułą, a z nim nie miałem żadnych szans - przyznał bramkarz.
Wzruszyłem się tym artykułem BRAWO BORUC fantastyczna akcja oby takich więcej.
aż sie łezka w oku kręci
ŚWIETNY ARTYKUŁ ! SZACUNEK ARTUR - "WIELKI CZŁOWIEK" "WIELKI BRAMKARZ"
Artek człowiek, który mimo dużej kasy i statutu gwiazdy pozostał człowiekiem....
brawo artur
szcunek dla Artura za taki gest!!
to byl zawsze pilkarz ktorego bardzo podziwialem!!
Wielki szacunek Arturo!!!
tak buduje sie autorytet u młodzieży i pokazuje że można cos w życiu zrobić dobrego! powodzenia w klubie i kadrze!
aż mi łezka się w oku zakręciła,
wspaniała sprawa ARTUR, wspaniale KP Legia,
wspaniale Rafał, trzymaj się!!!!!!!!!!!
Szacun Artur, kibicuje Legii 11 lat i nie przypominam sobie takiego Legionisty![]()
Szacunek dla Ciebie Boruc jestes wielki.
A nasi poslowie nastepne koscioly buduja a dzieci chore leza i glodne chodza po Polsce szkoda slow.
Artur bardzo wielki gest !!!!
Rafal nie martw sie bedzie Lepiej
Szacuneczek dla arturka musi byc!!!!!!
Arczi Wielki Respect !!!!!!!!!!!!!!!
wielki szacunek dla prawdziwego Legionisty Artka.22 lata kibicuje Legii takiego gościa jak ty jeszcze nie było.jeszcze tylko Kazik Dejna oczywiście.powodzenia w lidze mistrzów.i wracaj do reprezentacji jako nr 1.trzymaj się mały a będzie lżej w chorobie.pozdro
Pełen szacunek Artur... Nie myślałem, że taki gość z Ciebie... Moje uznanie.
Jestem kibicem Lecha ale naprawdę wielki szacunek dla A. Boruca



