To ja dodam jeszcze, że Artek przyleciał do Polski specjalnie na to spotkanie z dzieciakiem. Nie był to doczepiony punkt programu, a głowny cel podróży.
Boruc często chlapnie coś zanim jeszcze pomyśli. Ale to równy chłop. A takie akcje jeszcze zwiększają do niego sympatie.



