GKS Katowice (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Fishbone
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1629
Rejestracja: 20 wrz 2006, 16:31
Reputacja: 28
Kibicuję: GKS Katowice
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Fishbone » 30 paź 2006, 21:11

Trzy bramki, trzy punkty

Na pomeczowej konferencji strzelec pierwszej bramki dla gości, Piotr Błauciak mówił, że drużyna Chrobrego do Katowic przybyła z nastawieniem wywiezienia 3 punktów. Od pierwszego gwizdka sędziego wydawało się jednak, że plany gości dość szybko spełzną na niczym. Nasi zawodnicy grali szybko, z polotem, raz po raz wyprowadzając groźne ataki. Na efekty dobrej postawy nie trzeba było długo czekać. W 8.minucie gry sędzia meczu podyktował rzut wolny dla GieKSy. Do ustawionej na ok. 18.metrze futbolówki podszedł Robert Lasek i po chwili utonął w ramionach kolegów. Uderzył idealnie. Piłka, mimo obecności pięcioosobowego muru zatrzepotała w siatce gości, po drodze odbijając się jeszcze od wewnętrznej strony słupka.

Mimo szybko zdobytego prowadzenia nasi piłkarze nie zwalniali tempa, co chwila stwarzając sobie dogodne sytuacje do podwyższenia wyniku. Już minutę po trafieniu Laska, groźny strzał z linii pola karnego oddał Jaromin (po podaniu Sierki zgrywał Gielza), jednak futbolówka poszybowała nad poprzeczką. Goście, na tle rozpędzonej GieKSy wydawali się nieco zagubieni. Wodą na młyn dla naszych zawodników była gra obronna Chrobrego. Czwórka ustawionych w linii defensorów gości grała daleko od swojego pola karnego, co nasz zespół skrupulatnie wykorzystywał, raz po raz posyłając prostopadłe piłki do naszych napastników. W 16.minucie gry, po jednym z takich zagrań w sytuacji sam na sam ze Sławomirem Cuperem, bramkarzem Chrobrego znalazł się Hubert Jaromin. Nie wiedzieć czemu, mając idealną pozycję zamiast zdecydować się na strzał próbował mijać golkipera gości. Dodatkowo, w całą akcję wmieszał się jeszcze jeden z powracających obrońców. Graczom Chrobrego udało się wyłuskać piłkę spod nóg naszego zawodnika i tym samym zażegnać niebezpieczeństwo. Z wysokości trybun wydawało się, że w całej tej sytuacji nasz zawodnik był faulowany i należał się nam rzut karny, jednak arbiter był odmiennego zdania. Zamiast jedenastki mieliśmy żółtą kartkę dla Jaromina za próbę wymuszenia faulu.

W 19.minucie spotkania miała miejsce najładniejsza akcja meczu. Najpierw obrońcy GieKSy przerwali atak gości, po czym piłka trafiła pod nogi Krzysztofa Markowskiego. Ten długo się nie namyślając posłał idealne, kilkudziesięciometrowe podanie do uciekającego obrońcom Chrobrego Sadowskiego. Nasz młody napastnik nie zmarnował sytuacji. Mając przed sobą tylko bramkarza ze stoickim spokojem, zwodem położył rywala i wprost po profesorsku umieścił futbolówkę w siatce. Prowadziliśmy więc już 2:0 i nic nie wskazywało, że rywalizacja obu drużyn nabrać jeszcze może rumieńców.

Po podwyższeniu wyniku w szeregi naszego zespołu wkradło się jednak widoczne gołym okiem rozprężenie. Jakby podświadomie, gracze GieKSy byli przeświadczeni, że nic złego w tym meczu im się już stać nie może. Goście jednak nie zamierzali składać broni. Już cztery minuty po trafieniu Sadowskiego zdobyli kontaktowego gola. Zagraną z rzutu rożnego na długi słupek futbolówkę spokojnym, mierzonym strzałem głową do naszej bramki skierował wspomniany już na wstępie Błauciak. Warto w tym miejscu podkreślić, iż było to już siódme trafienie w tym sezonie, mającego na swoim koncie występy w lidze fińskiej napastnika Chrobrego. Od tego momentu gra się nieco wyrównała. Przewaga naszego zespołu nie była już tak widoczna. Co prawda, więcej dogodnych sytuacji do zdobycia bramki nadal stwarzali sobie nasi piłkarze, jednak goście co chwila próbowali się odgryzać. Do przerwy mieliśmy jeszcze co najmniej kilka okazji do podwyższenia wyniku, ale żadna z nich nie została już wykorzystana. Warto w tym miejscu wspomnieć jeszcze o dwóch z nich. W pierwszej, w roli głównej wystąpił Hubert Jaromin, a w drugiej Robert Sierka. Jaromin już po raz kolejny zamiast uderzać z dogodnej pozycji próbował wjechać do bramki rywali i ostatecznie, uwikłany w drybling stracił piłkę, natomiast Sierka zmarnował szansę zachowując się polu karnym Chrobrego zbyt egoistycznie. Nasz pomocnik otrzymał fenomenalne podanie od strzelca pierwszego gola, Roberta Laska, po czym stanął oko w oko z golkiperem gości. Po swojej prawej stronie miał niepilnowanego Grzegorza Górskiego. Podanie do naszego skrzydłowego sprawiłoby, że popularny Góral miałby przed sobą już tylko pustą bramkę, a to musiałoby się zakończyć trzecim tego dnia golem dla naszej ekipy. Niestety, Sierka zdecydował się na strzał, trafił w ręce Cupera i było po sprawie. Do przerwy było więc tylko 2:1.

Na drugą część spotkania, co podkreślał po meczu Robert Lasek, nasz zespół wyszedł nieco rozkojarzony. Goście długo nie potrafili tego wykorzystać i przez długie fragmenty meczu gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Kilkukrotnie dobrze zapowiadające się akcje naszego zespołu przerywał sędzia odgwizdując pozycje spalone. Atak GieKSy próbował rozruszać Piotr Piekarczyk wprowadzając na boisko w 60.minucie gry Damiana Mielnika za mało widocznego Gielzę. Nasz trener liczył, że przy grającej w linii defensywie gości kluczowym będzie szybkość i dynamika tego gracza, jednak w grze Mielnika nadal widać efekty kontuzji z pierwszego meczu sezonu. Piłkarz ten potrzebuje jeszcze trochę czasu i ogrania by ponownie zachwycać publiczność rajdami rozrywającymi szeregi obronne rywali.

Niemrawa nieco postawa piłkarzy GieKSy zemściła się na kwadrans przed zakończeniem spotkania. Goście rozpoczęli akcję prawym skrzydłem, po czym futbolówka znalazła się w naszym polu karnym. Błąd popełniła cała nasza defensywa, z bramkarzem na czele. Z całego zamieszania skwapliwie skorzystał Tomasz Trznadel, który mocnym strzałem z kilku metrów posłał piłkę pod poprzeczkę naszej bramki. Było więc 2:2. Nikt wcześniej nie przypuszczał, że po tak obiecującym początku spotkania zwycięstwo może nam się wymykać z rąk. Ale to nie był jeszcze tego dnia koniec emocji.

Po wyrównującej bramce, nasi piłkarze rzucili się do ataku. Przyniosło to efekt na dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Na prawym skrzydle Kapias zagrał do Jaromina, ten wykorzystując swoją szybkość minął obrońcę gości, po czym dośrodkował na siódmy metr od bramki Cupera. Tam czekał już nieobstawiony Szymon Pasko. Wprowadzony niecały kwadrans wcześniej na boisko za Damiana Sadowskiego napastnik nie miał problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce. Uderzył głową precyzyjnie i nie mniej efektownie, czym wywołał euforię nielicznych obserwatorów na trybunie głównej i sporej grupy kibiców zgromadzonych pod bramą stadionu.

Do końca spotkania pozostawało tylko dziewięć minut. Goście nadal nie zamierzali składać broni. Kilkukrotnie groźnie zaatakowali, jednak od tego momentu szczęście było przy nas. W 87.minucie gry niezwykle mocny i precyzyjny strzał Szuszkiewicza z około 20.metra fenomenalnie wybronił Grychtoł, niejako rehabilitując się za błąd przy golu na 2:2. Z drugiej strony, nasi zawodnicy mieli jeszcze dwie-trzy okazje do podwyższenia wyniku, jednak wyprowadzane kontry nie zaowocowały czwartym trafieniem i mecz zakończył się wynikiem 3:2.
Wygrana naszych piłkarzy była z przebiegu gry zasłużona. GieKSa stworzyła sobie zdecydowanie więcej klarownych sytuacji, choć goście także pokazali się z niezłej strony. Martwić mogła może zbytnia łatwość tracenia bramek, jednak jak mówi stare porzekadło: zwycięzców się nie sądzi. Do naszego dorobku dopisaliśmy kolejne trzy punkty, co przy wynikach innych spotkań naszej grupy dało nam pozycję wicelidera rozgrywek. Wydaje się, że wreszcie nasza drużyna znalazła właściwy rytm, a przede wszystkim, po wcześniejszych niepowodzeniach odzyskała pewność siebie. Liczymy, że w kolejnych spotkaniach będzie jeszcze lepiej i na zimowy sen udamy się w jeszcze lepszych humorach, niż te które dopisywały w chłodne sobotnie popołudnie na stadionie przy ul. Bukowej.

List od Prezydenta Uszoka

Śląski Związek Piłki Nożnej oraz Wojewoda Śląski otrzymali list od prezydenta Uszoka dotyczący inwestycji miejskich w infrastrukturę stadionu przy Bukowej. Poniżej prezentujemy jego treść.

http://img168.imageshack.us/img168/3910 ... ntamu8.jpg

Wróć do „Polska”