Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Smithu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1309
Rejestracja: 05 lip 2005, 9:32
Reputacja: 0

Post autor: Smithu » 30 paź 2006, 21:31

RealFan pisze:Tylko, że ja pisałem o wzroście wartości i znaczenia defensywy, bez której nie da się wygrywać. Przytoczyłeś zespół Realu sprzed kilku lat więc ja jako totalna czepialska menda wypomniałem, iż wcale niekoniecznie musiałaby teraz osiągać takie same sukcesy ze względu na przeciętną formację obronną, co zresztą krótko objaśniłem Rolling Eyes Rozmawiamy o piłce, nie o filozofii, a jeśli już o niej piszesz to mógłbyś przedstawić swoje poglądy

Hm, sam zaczales :D

Nie mialem na mysli zespolu Realu sprzed kilku lat, mialem bardziej na mysli to do jakiej gry pilkarzy Realu motywowali trenerzy w przekroju dziesiecioleci. Filozofia pilki wedlug Krolewskich jaka przytoczylem opiera sie na futbolu atrakcyjnym skierowanym dla kibica jednego szol. Fakt, faktem sukcesy mialy, maja i beda miec sens ale obok nich liczy sie poziom i piekno gry. Wierni kibice mimo uplywu lay pamietac beda wielkiego mecze a nie to ze Real zdobyl mistrzostwo. Powiem ci tak, jestem kibicem Widzewa i doswiadczylem wielu pieknych meczy ze swoja druzyna. A wiesz co pamietam najlepiej? Nie sukcesy, mistrzostwa polski i lige mistrzow. Tylko poszczegolne mecze, ktore tworza legende. Pojedynki z Legia, ŁKS-em, czy w lidze mistrzow Atletico i innymi "mocarzami". Teraz rozumiesz co mialem na mysli?

Czy to w czasach obecnych, Pereza czy ś.p. Santiago Real mialbyc druzyna grajaca futbol nastawiony na ofensywe, prezentujacy efektowny, jednoczesnie efektywny futbol. W takim Realu zakochalem sie ja i wielu kibicow Madritistow ktorych znam. Dla nich i dla mnie czasy gdy Capello wygrywal mistrzostwo nie byly niczym specjalnym, bo sukces musial byc, a nie przypieczetowal tego zaden wielki mecz, zadne wielkie widowsiko.

Wróć do „Hiszpania”