Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18626
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2444
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman » 31 paź 2006, 23:34

Smithu - Trochę mi zajmie odpisanie na Twój post, ale chyba warto.

Teraz przytoczę taki dość głupi przykład z życia codziennego, jednak ma on pewne odzwierciedlenie w tym co chcę Ci przekazać :] Ja niejednokrotnie mam sytuację, kiedy oglądam mecze ze swoim ojcem, który bardzo lubi krytykować za brak czy też małą ilość goli :lol: Wówczas to powstają takie małe spory i co ciekawe zawsze wychodzi na moje bo on poprostu patrzy na wszystko zbyt powierzchownie, wyłącznie przez pryzmat bramek :roll:

Wiesz, ja jako niemalże pasjonat meczy na wszystko patrzę zupełnie inaczej i staram się dostrzec to, na co przeciętny kibic nie zwróci uwagi, czyli na taktykę, bez której to grać mogą sobie co najwyżej dzieci na podwórku :P To właśnie w tej teorii ustalanej poza boiskiem i jorygowanej w czasie meczu przez trenerów kryje się tajemnica sukcesu tych wielkich drużyn :] Ani Real, ani Barca, ani żaden inny klub nie osiągałby tego co osiąga bez pomocy tej kapki podpowiedzi, jak grać :P

Kontynuując poprzednią myśl powiem Ci tak. To nie napastnicy i ofensywni pomocnicy wygrywają mecze. Byliby oni niczym kiedy zabrakłoby tych rzeźników w formacjach obronnych. Znane przysłowie piłkarskie mówi, że drużynę buduje się od obrony i tym słowom nikt nie jest w stanie zaprzeczyć nawet jakby bardzo się starał. Propagowanie Joga Bonito jest moim zdaniem nienajlepsze, zwłaszcza dla tych młodych, którzy dopiero uczą się gry w piłkę. Już w tym wieku warto byłoby zaszczepić w młodych, że piłka nożna to nie dziesięciu napastników i ten, który gra najsłabiej czyli bramkarz, ale także inne niemniej ważne pozycje :]

Znowu jednak trochę zboczyłem z tematu. Wiesz, ten wątek jest zwyczjnie za szeroki aby tak poprosu sprecyzować swoje myśli w kilku zdaniach :P Zwróć uwagę, że to "gryzienie trawy" jest niczym innym, jak tym w czym upatrywano przyczyny niepowodzeń Realu w ostatnich latach. Często pojawiały się tytuły, że zabrakło nie polotu i finezji, ale właśnie walki, poświęcenia, oddania, serca :] To właśnie ta twarda i nieustępliwa gra na całym boisku prowadzi do zwycięstw, bo zespół może sobie grać efektownie z piłką w posiadaniu i zupełnie nieudolnie kiedy jej nie ma. Tu się zaczyna dyscyplina i rola trenera, który musi ożywić ducha walki. Real starał się w ostatnich sezonach grać swoje, lecz nie przynosiło to rezultatów więc zatrudniono Capello właśnie po to aby zmienił mentalność, zespołowość i nastawienie piłkarzy, a nie tak jak to niektórzy błędnie odbierają w celu "zabicia" piłki nożnej :roll: Fabio piłki nie zabił, on ją ożywił.

Coż, moje wywody stają się trochę "rozstrzelane" w przemyśleniach, ale i tak bywa. Teraz chcę napisać coś o tych jak to ująłeś "taktycznych szachach". Wiesz, bez tego jakoś futbol inaczej mi się odbiera. Pójdę sobie na taki mecz ligi regionalnej i widzę taką dość chaotyczną, nie poukładaną grę z masą bramek itd. W tym wszystkim jednak czegoś mi brakuje :roll: Właśnie tych "szachów", które nakazują pewne zachowania, ustawienia. Warto podczas oglądania meczu popatrzeć nie tylko na to jak rozgrywa piłkę drużyna atakująca, ale jak ustawia się obrona i jak współpracuje ona z drugą linią w celu obrony własnej bramki. Tu dopiero widać koncepcję, bo atak może być czasami przypadkowy bo kiedy wychodzimy do ofensywy nie wiemy jak dokładnie rozegramy futbolówkę, to zależy w znacznym stopniu od przeciwnika :wink: Element zaskoczenia jest jednak czymś jeszcze. Możemy cały czas atakować, a w wyniku jednego niedokładnego zagrania przegrać mecz i to jest piękne :] Tak, jak humanista powie, że piękna jest poezja czy jakiś tam utwór, tak ja powiem, iż piękna jest taktyka w piłce nożnej :P Możesz się nie zgadzać, mówić, że to psuje widowisko, a ja i tak pozostanę przy swoim, że to właśnie ona to widowisko tworzy :]

Na razie w tej kwestji nic więcej nie piszę, ewentualnie w następnych postach podczas rozmowy z Tobą.

Nie zgodzę się jednak w tym co przedstawiłeś w porównaniach linii pomocy. Dla mnie gramy dwójką takich nieco gorszych wersji Makelele i dwoma piłkarzami, którzy ewentualnie mogą coś stworzyć. Diarra w niczym nie przypomina mi Seedorfa, gdyż jest to typowy rzeźnik, a Seedorf to jednak gracz dużo bardziej ofensywny. Guti jak sam to określiłeś "jak ma dzień" może zagrać jak Redondo choć i z tym bym się kłucił. Argentyńczyk jednak znacznie różnił się od Hiszpana stylem gry i więcej wnosił w poczynania obronne :wink: Z Robinho i Zizou sprzeczać się nie będę bo Francuz przed odejście sam go niejako mianował na swojego następcę, a z autorytetemi się przeważnie nie sprzeczam :P Nie wiem jak będziemy grać pod koniec sezonu więc pozwól, że to właśnie w tamtym czasie to w jakiś sposób określę :]

Wróć do „Hiszpania”