RealFan pisze:Teraz przytoczę taki dość głupi przykład z życia codziennego, jednak ma on pewne odzwierciedlenie w tym co chcę Ci przekazać Krzywy Ja niejednokrotnie mam sytuację, kiedy oglądam mecze ze swoim ojcem, który bardzo lubi krytykować za brak czy też małą ilość goli Laughing Wówczas to powstają takie małe spory i co ciekawe zawsze wychodzi na moje bo on poprostu patrzy na wszystko zbyt powierzchownie, wyłącznie przez pryzmat bramek Rolling Eyes
No widzisz, ja natomiast ze wzgledu na swoja ciekawosc rowniez patrze na mecz pod wzgledem taktycznym, pod wzgledem przygotowania motorycznego, fizycznego i taktycznego. Wiele aspektow tej strony pilki noznej nie jest mi obce, ale nie przywiazuje do tego az tak wielkiej wagi jak do atmosfery, charakteru, woli walki, serca do gry i po prostu joga bonito.
RealFan pisze:Wiesz, ja jako niemalże pasjonat meczy na wszystko patrzę zupełnie inaczej i staram się dostrzec to, na co przeciętny kibic nie zwróci uwagi, czyli na taktykę, bez której to grać mogą sobie co najwyżej dzieci na podwórku Razz To właśnie w tej teorii ustalanej poza boiskiem i jorygowanej w czasie meczu przez trenerów kryje się tajemnica sukcesu tych wielkich drużyn Krzywy Ani Real, ani Barca, ani żaden inny klub nie osiągałby tego co osiąga bez pomocy tej kapki podpowiedzi, jak grać Razz
Mnie natomiast taktyka czasem az przeszkadza, zachowawcza gra moze sie pojawic ok. Ale nie w momencie gdy naprzeciw siebie staja dwie jedenastki prezentujace najsilniejsze kluby w europie. To wydaje sie byc troche dziwne dzialanie. Spojrz chociazby na naszego Beenhakkera. W meczu z Portugalia wcale nie kladl wielkiego nacisku na taktyka, duzo wazniejsza bylo wsparcie i duch druzyny. Oczywiscie taktyka byla istotna, ale bez tego co wczesniej wymienilem nawet najlepsza taktyka moze splonac juz w szatni. Najwazniejszy jest klimat
RealFan pisze:Kontynuując poprzednią myśl powiem Ci tak. To nie napastnicy i ofensywni pomocnicy wygrywają mecze. Byliby oni niczym kiedy zabrakłoby tych rzeźników w formacjach obronnych. Znane przysłowie piłkarskie mówi, że drużynę buduje się od obrony i tym słowom nikt nie jest w stanie zaprzeczyć nawet jakby bardzo się starał. Propagowanie Joga Bonito jest moim zdaniem nienajlepsze, zwłaszcza dla tych młodych, którzy dopiero uczą się gry w piłkę. Już w tym wieku warto byłoby zaszczepić w młodych, że piłka nożna to nie dziesięciu napastników i ten, który gra najsłabiej czyli bramkarz, ale także inne niemniej ważne pozycje
Hehe, a moim zdaniem nie masz racji co do Joga Bonito. To wlasnie mlodym powinno sie to uswiadamiac, ze nie wazne na jakiej pozycji beda grac, moga grac tak by zachwycali wszystkich ktorych oczy sa na nich skierowane. U nas w kraju panuje taka moda wsrod trenerow mlodziezowych by juniorow zajechac, przygotowac motorycznie jakby mieli zaraz wyjsc i rozegrac final World Cup. A nie w tym rzecz. Mlody zawodnik powinien uczyc sie techniki, dryblingu, odwagi. Za mlodu powinien nabyc wlasny styl by go pozniej wraz z przygotowaniem fizycznym przeniesc na boisko. To tylko jeden z plusow Joga Bonito. Pamietasz jak na reklamowce z Cantona bramkarz podawal sobie pilke z obronca? Chcialbys cos takiego ogladac? Ja nie bardzo
Znowu jednak trochę zboczyłem z tematu. Wiesz, ten wątek jest zwyczjnie za szeroki aby tak poprosu sprecyzować swoje myśli w kilku zdaniach Razz Zwróć uwagę, że to "gryzienie trawy" jest niczym innym, jak tym w czym upatrywano przyczyny niepowodzeń Realu w ostatnich latach. Często pojawiały się tytuły, że zabrakło nie polotu i finezji, ale właśnie walki, poświęcenia, oddania, serca Krzywy To właśnie ta twarda i nieustępliwa gra na całym boisku prowadzi do zwycięstw, bo zespół może sobie grać efektownie z piłką w posiadaniu i zupełnie nieudolnie kiedy jej nie ma. Tu się zaczyna dyscyplina i rola trenera, który musi ożywić ducha walki. Real starał się w ostatnich sezonach grać swoje, lecz nie przynosiło to rezultatów więc zatrudniono Capello właśnie po to aby zmienił mentalność, zespołowość i nastawienie piłkarzy, a nie tak jak to niektórzy błędnie odbierają w celu "zabicia" piłki nożnej Rolling Eyes Fabio piłki nie zabił, on ją ożywił.
Widze ze duchem walki dochodzimy chociaz do konsensusu (czy jak to sie tam pisze
RealFan pisze:Wiesz, bez tego jakoś futbol inaczej mi się odbiera. Pójdę sobie na taki mecz ligi regionalnej i widzę taką dość chaotyczną, nie poukładaną grę z masą bramek itd. W tym wszystkim jednak czegoś mi brakuje Rolling Eyes Właśnie tych "szachów", które nakazują pewne zachowania, ustawienia. Warto podczas oglądania meczu popatrzeć nie tylko na to jak rozgrywa piłkę drużyna atakująca, ale jak ustawia się obrona i jak współpracuje ona z drugą linią w celu obrony własnej bramki. Tu dopiero widać koncepcję, bo atak może być czasami przypadkowy bo kiedy wychodzimy do ofensywy nie wiemy jak dokładnie rozegramy futbolówkę, to zależy w znacznym stopniu od przeciwnika Wink Element zaskoczenia jest jednak czymś jeszcze. Możemy cały czas atakować, a w wyniku jednego niedokładnego zagrania przegrać mecz i to jest piękne Krzywy Tak, jak humanista powie, że piękna jest poezja czy jakiś tam utwór, tak ja powiem, iż piękna jest taktyka w piłce nożnej Razz Możesz się nie zgadzać, mówić, że to psuje widowisko, a ja i tak pozostanę przy swoim, że to właśnie ona to widowisko tworzy Krzywy
Tylko, ze trzeba rozroznic ustawienia taktyczne, taktyczne wyszkolenie od taktycznych szachow. To pierwsze charakteryzuja sie dyscyplina na boisku, w drugim oprocz dyscypliny dochodzi strach przed otwarciem na wymiane ciosow, bojazliwosc przed strata i strzeleniem bramki i gra o wynik, o brak strat niz zyskiwanie ich z dobrej gry. Ktos w koncu zdobywanie bramek w tej grze wymyslij. Ta gra polega na tym by bramki zdobywac a nie przestac je tracic
RealFan pisze:Nie zgodzę się jednak w tym co przedstawiłeś w porównaniach linii pomocy. Dla mnie gramy dwójką takich nieco gorszych wersji Makelele i dwoma piłkarzami, którzy ewentualnie mogą coś stworzyć. Diarra w niczym nie przypomina mi Seedorfa, gdyż jest to typowy rzeźnik, a Seedorf to jednak gracz dużo bardziej ofensywny. Guti jak sam to określiłeś "jak ma dzień" może zagrać jak Redondo choć i z tym bym się kłucił. Argentyńczyk jednak znacznie różnił się od Hiszpana stylem gry i więcej wnosił w poczynania obronne Wink Z Robinho i Zizou sprzeczać się nie będę bo Francuz przed odejście sam go niejako mianował na swojego następcę, a z autorytetemi się przeważnie nie sprzeczam Razz Nie wiem jak będziemy grać pod koniec sezonu więc pozwól, że to właśnie w tamtym czasie to w jakiś sposób określę
Porownanie bylo powierzchowne, ale moim zdaniem linie pomocy wiele od siebie nie odstepuja. Kazda ma swoje plusy i minusy.
Figo - Zidane - Makelele - Flavio - W tej linii pomocy byla duza kreatywnosc dzieki dwom wirtuozom, ale nie obylo sie bez minusow, czesto zaniedbywali oni swoje obowiazki obronne przez co Real wiele tracil. Makelele byl w stanie wiele naprawic, czasem pomogl Flavio, ale ten drugi byl tak naprawde najslabszym ogniwem w tamtej druzynie.
Redondo - Seedorf - Helquera - Raul (czy tez ktos kto gral za niego
Tutaj wyrozniali sie tylko dwaj panowie. Ivan sie dopiero uczyl, Raul nie byl w stanie pokazac pelni mozliwosci na flance. Dlatego cala odpowiedzialnosc spoczywala na 2 pozostalych.
A dzis:
Robinho - Guti - Diarra - Reyes - Emerson Jeden rzeznik, ospaly defensywny ale skuteczny pomocnik, kreatywny skrzydlowy, nastepca Pele
Pozdro



