Bramka Pawlusińskiego
Szkoda, że przy takiej pogodzie i białą piłką, ale i tak trafienie sezonu. Ba - jego bramka może kandydować do miana bramki dekady
I druga sprawa: wymóg posiadania podgrzewanej płyty musi być z całą stanowczością przestrzegany. To co się działo w Zabrzu czy Wodzisławiu trudno nazwać piłką nożną. Do tego z posiadanych grzałek należy korzystać - Cracovia chyba w ramach oszczędności nie włączyła kaloryferów. I bardzo dziwi, że sędziowie nie kazali grać pomarańczową piłką. W obrazie telewizyjnym z Zabrza trudno było dopatrzeć gdzie jest piłka.



