NBA...

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 06 lis 2006, 0:37

Messi E2 Ronaldinho pisze:No i szybko doczekalismy sie kolejnej wpadki Miami. tym razem dosc wyoko przegrali z Philadelphia 107:98. Mecz pokazał ile znacza Żary bez Shaqa.
Szkoda że nie wiedziałem że SHAQ nie zagra - doznał urazu kolana w wygranym spotkaniu z New Jersey Nets. Przy tej absencji wynik mnie nie dziwi. Mimo to Miami dzielnie się trzymało bo do przerwy prowadzili 7 punktami, a o wyniku przesądziła trzecia kwarta którą Sixers wygrali 12 punktami. Jak zwykle dobrze zagrał Iverson ale co ciekawe znów rozrzucał się Kyle Korver - 5/6 za trzy :!: a w sezonie 9/11 :!: i jak do tej pory ma średnią prawie 19 punktów na mecz :brawo: a w poprzednich sezonach nieco ponad 11. A co do Miami to absencja O'Neala musiała niekorzystnie wpłynąc na zespół bo to on był najlepszym koszykarzem Żarów w wygranym meczu z Nets a Wade w tym tak jak w poprzednich dwóch meczach zagrał słabo jak na niego.

Mnie podobnie jak zwycięstwo Philadelphii ucieszył wg mnie największy pewniak tego wieczoru w któym San Antonio pewnie pokonało na wyjeździe Toronto 103:94 :P Najlepszym graczem meczu byl Tim Duncan któy odzyskał już skuteczność z linii rzutów wolnych którą zatracił w meczu z Cavs kiedy to nie trafił 10 rzutów przy fatalnej skuteczności 47% (dziś 6/7). Do dobrej gry swojego lidera dostosowała się reszta graczy z pierwszej piątki - T.Parker 19, B.Barry 16 (5), F.Oberto 12, M.Ginobili 12. W przeciwnym obozie najwięcej punktów rzucił Chris Bosh - 19 a zaciąg z Europy Nesterovic, Garbajosa, Calderon i Bargnani jak zwykle się nie popisał :(

Natomiast zaskoczeniem było dla mnie łatwe zwyciestwo Atlanty nad Orlando 95:82 w ostatnim zakończonym do tej pory meczu, w którym zwycięstwo Hawks ani przez moment nie było zagrożone :roll:

Wróć do „Inne sporty”