wczoraj bylo widac dokladnie to samo co w sierpniu w meczach turnieju towarzyskiego:
-nieudolna proba grania jak wloskie druzyny
-kilka prostych schematow w ataku - i tak naprawde poza dwoma strzalami z daleka ronaldo i glowa ramosa po rzucie wolnym nic wielkiego sie nei wydarzylo (celta poza golami miala jeszcze poprzecke)
-obrona jest klepana przez kazda druzyna ktora potrafi wymienic kilka celnych podan. to za malo na hiszpanie. jako ze druzyny naprawde potrafia grac w ataku. nawet te teoretycznie straszne
-srodek pola w realu nie potrafi nic poza destrukcja. publika na sb wygwidzala wczoraj diarre i emersona nie mogac zniesc ich wolnej i archaicznej gry.
-slabiutkie posiadanie pilki co przy tak grajacej jak celta druzynie konczy sie slabo. przypomne ze meczyla sie z nimi barcelona i przegral valencia. celta odkad pamietam umiala sie spiac na mecze z najwiekszymi w hiszpanii. z dobrym skutkiem.
pragne rowniez dodac ze real czekaja jeszcze mecze z valencia, deportivo i sevilla na wyjedzia. kazda wygrana tam realu bedzie dla mnie duza niespodzianka. a poza nimi czekaja ich mecze z kilkoma silnymi srednikami typu wlasnie celta
minelo juz dawno 50 dni. real dalej nie gra nic. podobnie jak juve rok temu ale sedziowie nie sa zalatwieni
nie sadzy by capello poprowadzil real w przyszlym sezonie. jezeli sie pomyle wejde na to forum i posypie glowe popiolem



