Czym różnilibyśmy się od tych barbarzyńców, gdybyśmy swoje sprawy załatwiali nie potrzebną, w tym momencie agresją!?
Jaki dalibyśmy przykład dopiero rozwijającej się demokracji Iraku i czy nie dalibyśmy powodu do jeszcze większej agresji na Nas takim ludziom jak Bin Laden i ludziom, którzy go popierają.
Jeśli oni teraz zobaczą, że my nie chcemy zniszczyć ich cywilizacji m.in. przez zamordowanie ich niedawnego "lidera", a tylko próbujemy zaprowadzić tam stały pokój, bez strachu i agresji to może zrozumieją, że atakowanie Nas jest jak atakowanie "starszego brata", który chce pomóc, ale nie zawsze jego intencje są dobrze rozumiane przez "młodsze rodzeństwo".
Hola! Hola! Pierwsza Wojna w Zatoce wcale nie była spowodowana olaniem jakiejkolwiek rezolucji... Na takie sprawy są inne metody odpowiedzi.franz pisze:Saddam Husajn zabijał ludzi juz od dawna ale gdy był "grzeczny" dla Ameryki wszystko było "cacy". Cały swiat wiedział o jego postempowaniu ale gdy chodził na smyczy USA był bezpieczny. Potem olał kilkadziesiąt rezolucji ONZ i USA przy okazji, no i zrobili mu "wjazd na chate". Teraz sobie nagle przypomnieli, że on zabił ludzi, to mu dali karę śmierci.Dzień przed wyborami w USA i to niby nie jest polityczna decyzja.
Saddam Husajn 2 sierpnia 1990 zaatakował Kuwejt, a to już chyba był wystarczający powód, by odpowiedzieć na to zbrojnie.
Dostał termin ulimatum na zakończenie swojej agresji, a po jego upłuwie 17 stycznia 1991 wojska USA, pod patronatem ONZ przystąpiły do wojny w obronie Kuwejtu, przeciwko tyranii Saddama.
Błędem było tylko pozostawienie przy władzy Saddama, który wg opini w Iraku wygrał tę wojną, ale USA bało się wtedy sytuacji jaką mamy teraz - bezkrólewia i całkowitej anarchii.



