chce tylko pokazac ze mimo slabej gry barcelony real wcale nie musial wygrac.
poza tym bylo to jedne z gorszych GD od lat. duzo lepsze bylo to tez przegrane przez barcelobe 2-4 badz 1-2 na camp nou. mimo ze przegrane gra stala na duzo wyzszym poziomie. bo to ostanie to jakas parodia gry w pilke - bledy w obronie na poziomie realu sociedad, strzaly diarry na aut i podania deco do przeciwnika. mizeria
z chelsea zagrala lepiej ale tez przegrala. co nie dziwi kompletnie bo grala z naprawde swietna druzyna. i przy odrobinie szczescia (czyt strzelenia gola w pierwszej polowie) nie byloby calej euforii kibicow realu dla ktorych porazka barcy z chelsea byla radoscia na miare wygrania tytulu. sadzac po ich wspanialym forum (ktorego nie bede reklamowal)
real caly czas gra fatalnie. i im pozniej capello przejrzy na oczy tym lepiej. po takim dramacie jak w niedziele wypowiada sie ze w koncu podobala mu sie gra. mi tez sie podobala. oby wiecej takich meczow
EDIT - brylancik, polecam uwazniejsze czytanie postow innych. bo taka nadinterpretacja jak twoja jest smieszna.



