guru pisze:Ogladales mecz Nie
Zakład
Wisła podniosła się, ale dopiero na końcówkę. Ostatnie 30 minut to napór i przy większym szczęściu gospodarze mogli nawet odrobić strate. Przy pierwszym golu źle ustawił się bramkarz, a przy drugim dobrze zachował się Brożek (choć miał szczęscie gdy piłka odbiła mu się od nogi w starciu z golkiperem). Później jeszcze Lech wyjmował te główki i naprawde BOT może wyjeżdżać dumny, bo w końcu pokonali Wisełkę jako pierwszy zespół po 5 latach.


