Real Madryt (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Qrczak
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 670
Rejestracja: 24 sie 2004, 10:30
Reputacja: 0
Lokalizacja: domu

Post autor: Qrczak » 19 gru 2004, 23:25

Real Madryt pokonał na wyjeździe 3:2 Racing Santander w 16. kolejce Primera División i awansował na drugie miejsce w tabeli LFP.

„Królewscy” rozpoczęli to spotkanie osłabieni brakiem trzech podstawowych piłkarzy: Roberto Carlosa, Ronaldo i Beckhama. Zastąpili ich odpowiednio: Raúl Bravo, Michael Owen i Javi García. Obaj Brazylijczycy nie mogli wystąpić z powodu kontuzji, natomiast Beckham zajął miejsce na ławce rezerwowych. Wykazał na niej totalny brak profesjonalizmu, bowiem kilkanaście minut po wznowieniu gry w drugiej połowie zszedł do szatni, sfrustrowany decyzją trenera, który nie wpuścił go na boisko.

Mecz rozpoczął się od ataków Racingu Santander. W napadzie brylowali Javi Guerrero i Izraelczyk, Benayoun. I to właśnie on (w 23. minucie) otworzył wynik tego emocjonujacego spotkania – centrę od Oriola, strzałem głową zamienił na bramkę. Po stracie gola Real rzucił się do ataku, ale kapitalną partię rozgrywał inny Izraelczyk w barwach Santander – bramkarz Aoute. W 35. minucie musiał jednak skapitulować – Javi García w polu karnym zgrywał głową do Owena, a ten z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. Bramka wyraźnie pobudziła zespół Garcíi Remóna i do końca pierwszej połowy „Królewscy” niemal na stałe gościli na połowie gospodarzy.

Druga odsłona rozpoczęła się od sennej gry Realu, niestety szybko zostali oni przebudzeni, bowiem w 50. minucie Javi Guerrero uwieńczył swój świetny występ golem, po podaniu Benayouna. W tak kryzysowym momencie dał o sobie znać kapitan „Blancos”, Raúl González – w 61. minucie dośrodkowywał Figo, piłkę przedłużył Samuel a „Władca Pierścieni” wpakował ją do siatki! Po tym jak Real wyrównał, tempo meczu wzrosło i do końca mogliśmy oglądać wspaniałe, dramatyczne widowisko. Mimo ataków z obu stron, bramki nie padały a obaj golkiperzy spisywali się znakomicie. Aż nadeszła 90. minuta – z rzutu rożnego dośrodkował Luís Figo, piłkę przedłużył Morientes (notabene - piłkarz, który pojawił się na boisku minutę wcześniej i wywalczył ten korner) a całość, strzałem głową z kilku metrów, zakończył Zidane i mamy zwycięską bramkę!

Podsumowując, Real rozegrał dosyć przeciętny mecz, który mógł przegrać i to wysoko. Jednak łud szczęścia i wspaniała gra Casillasa pozwoliły na zwycięstwo w tym spotkaniu. W pierwszej połowie brylował Guti, w drugiej natomiast trochę przygasł. Odwrotnie było w przypadku Raúla, Zidane’a i Figo. „Galacticos” dali bowiem próbkę swych możliwości dopiero w drugiej odsłonie. Jeśli chodzi o obronę, to jeden z najlepszych meczów w tym sezonie rozegrał Helguera, natomiast Samuel zagrał przeciętnie, ewidentnie popełniając błąd przy pierwszej bramce dla Santander. Ocenę jego gry poprawia jedynie asysta przy bramce Raúla na 2:2. Jeśli chodzi o Raúla Bravo, to chyba każdy drżał o grę tego zawodnika. On jednak mile nas rozczarował i zanotował całkiem niezły występ, był pewny w obronie i często włączał się do akcji ofensywnych. Działacze klubu na pewno nie będą obojętni w stosunku do zachowania Beckhama, który dał upust złości, rezygnując z udziału w meczu jedynie jako obserwator. Takie "wybryki" na ogół kończą się karami finansowymi (bądź absencjami w przyszłych spotkaniach). Piłkarz jest zdrowy i cała ta sytuacja jest lekko kontrowersyjna. Najwyraźniej trener Remón miał inną wizję gry w tym meczu - taką, która nie obejmowała angielskiego gwiazdora. Był to pierwszy pobyt "Becksa" na ławce rezerwowych i od razu taka frustracja z jego strony! Wszystko to pokazuje, jak słaby psychicznie jest ten zawodnik. Ciekawe, co do powiedzenia na ten temat ma inny "niedoceniany" - Fernando Morientes, który już niemal etatowo 'grzeje ławę'.

Składy, w jakich wystąpiły obie drużyny:

Racing Club de Santander: Aouate - Oriol (Juanma 70´), Moratón, López, Bertín - Nafti (Parri 74´), Morán, Regueiro (Álvarez 83´), Anderson - Guerrero, Benayoun;

Real Madrid CF: Casillas - Salgado, Helguera, Samuel, R. Bravo - García (Celades 78´), Guti, Zidane, Figo - Raúl (Pavón 93´), Owen (Morientes 89´);

Wróć do „Hiszpania”