Rozbiliśmy Argentyńczyków w pył. Pierwszy i trzeci to wyraźnia nasza dominacja, momentami Polacy bawili się rywalami, troche przesadzając, jak np. w ostatnim secie, gdy prowadzili 19:10, a skończył się bodajże do 21. Drugi set to ciągła przewaga Argentyńczyków 3-4 pkt, ale genialna końcówka Polaków i zwycięstwo trzema punktami.
Sądzę, że do końca meczy grupowych Polacy będą odnosić podobnie łatwe zwycięstwa jak dzisiaj (jeśli będą grać na swoim poziomie). Nie odkryję chyba Ameryki, jesli powiem ze decydujący mecz będzie z Rosją o awans do czwórki. Ale jeśli Polska zagra na maksimum swoich możliwości, to jest w stanie ograć Rusków, tak mi się wydaje.


