Spodziewałem się, że meczu z Japończykami stracimy seta,a tymczasem nasza drużyna ponownie zagrała na zero. Dwa pierwsze sety bez historii. Nasi zdobywali przewagę w połowie seta, a potem mogli spokojnie kontrolować przebieg gry. W trzecim secie rywale postawili wszystko na jedną kartę i sprawili nam troszkę problemów, no ale na tym turnieju końcówki setów mamy fenomenalne i po raz kolejny to pokazaliśmy. Nie ma co wyróżniać pojedynczych zawodników, po wszyscy zagrali świetne spotkanie (nawet Kadziewicz, który został zdjęty w końcówce).
Teraz pozostaje czekać na mecze prawdy z Serbami i Rosjanami, ale każdy kolejny mecz przekonuje mnie, że jest coraz lepiej.



