Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bonso
Kapitan
Kapitan
Posty: 2918
Rejestracja: 09 kwie 2005, 10:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Raszyn

Post autor: Bonso » 26 lis 2006, 23:55

Raúl cały mecz grał padakę, tak jak cały Real...strzelil co miał strzelić i tyle, dobrze dostawił nogę, i chwała mu za to...Gutka było brak, nie miał kto rozgrywać w środku, gra skrzydłami wołała o pomstę do nieba (Reyes ['] Robinho ['] Salgado [']). W sumie jedynie Roberto Carlos zagrał w miare poprawnie, no może jeszcze para środkowych obrońców, nie było im wiele do zarzucenia...dziś nawet Iker nie był zbyt pewny, mieliśmy szczęście,ze wygraliśmy, ale podobno tak własnie się gra u Capello :]

Wróć do „Hiszpania”