Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 27 lis 2006, 11:45

Toudinho pisze:Tytuł nagłowku w AS'ie :lol: :lol:
"A la italiana"
Dokladnie oddaje to co działo się na Mestalla, mimo to ciesze sie z 3 ptk. wywiezionych z jaskini nietoperzy.
Wynika z tego że:

a) Albo Hiszpanie mają Włoskie kompleksy...
b) Albo słabo ogladaja serie A...
c) Albo słabo cenią Real :roll: Bo tak gra Messina, Ascoli czy Chievo...


Gdyby to był jedyny taki mecz to spoko, wypadek przy pracy itd. Może wtedy powiedzieć "ważne 3 pkt" ale teraz Robinho ma odpowiedz na pytanie czemu nikt nie traktuje Realu poważnie w walce o mistrza.

Cos mi mówi że Fabio Capello coraz wiecej sobie wrogów zbiera. Bo wątpie by w Hiszpani mówiono "ważne 3 pkt nie liczy sie jak" - sam mam przykład na Milanie że od x czasu grał tak samo jak zawsze ale porażki były niczym tragedia dla cześci fanów. Ostatnio wygrał że słaba Messiną grając tak samo ale jak że inny klimat :roll: Bo są 3 pkt :? A w poprzednich 10 meczach pokazał to samo. A nie było 3 punktów i psioczenia. Podobnie Arsenal - gra swoją piłka ma styl nie ma wyników w lidze. Jeden kieruje sie samym wynikiem inny tym że grają najlepsza piłke na wyspach.


Troche śmiesznie brzmia hasła zabrakło Gutiego :roll: Bo on nie jest w klubie od wczoraj i zawsze był zapchaj dziurą. Niedoceniany od x czasu. Wiec chyba nikt mi nie powie że obecny Real jest uzależniony od Gutiego ?

Wróć do „Hiszpania”