Gmoch zapowiadał, że jedzie po złoto, ale wbrew Twojemu twierdzeniu nie zdobył trzeciego miejsca. Rzecz miała miejsce na mundialu w Argentynie, gdzie ostatecznie zajeliśmy 5. miejsce, dzieląc je z innymi reprezentacjami. Pamiętna porazka 0:2, wybicię ręką Kempesa i pudło (w sensie, ze nie gol, a nie, ze obok bramki) z 11. metrów Deyny.bellus pisze:którzy w sportach druzynowych przed wyjazdem na MŚ powiedzieli, że jada po zloto. Wagner - osiągnął to oraz Gmoch - 3 miejce.
Mam takie dziwne przeczucie, że jutro przegramy z Rosjanami. Następnie ogramy Serbów i o wszystkim zadecydują małe punkty, a my wypadniemy w nich najgorzej


