No to teraz czeka nas jeszcze mecz z wymagającą (nawet bardzo) Serbią, a następnie półfinał. Brazylia czy Bułgaria? Może za wcześnie na takie rozważania, ale ja osobiście, jak każdy normalny człowiek wolałbym wpaść na Europejczyków. Brazylia - wiadomo światowy potentat, mając w składzie Andre, Gibe, Hellera, Gustavo i innych nie zdobycie przez ten zespół Mistrzostwa Świata było by wielką niespodzianką. Bułgaria - zespół ze znanymi jak i nieznanymi nazwiskami. Kto w tej chwili nie zna Konstantinova, Kaziyskiego czy Nikolova? Pisałem już kiedyś o Nikolovie, który w meczu z Niemcami zaserwował 5 asów pod rząd. Bułgaria ma bardzo dobry wyrównany skład, m. in. Yordanov, którz świetnie sobie radzi w tych mistrzostwach. Coś mi mówi, że po zakończeniu tej imprezy będzie duży popyt na Bułgarów. Przecież Kaziyski i Yordanov grają w przeciętnym Siconoco Sofia, a mogliby bez więk,szych problemów brylować na boiskach ligi Włoskiej. Więcej napiszę po jutrzejszym meczu z Serbią



