Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 28 lis 2006, 16:05

RealFan nie ma takiego czegoś jak anty-fooball, bo dla mnie nawet defensywnie ustawione drużyna może grać ładnie. Miedzy innymi dla tego ładnie bo jak napisałem defensywa to czesc tej gry co pokazuje "złota piłka" dla Fabio Cannavaro, a bardzie przypomina niż pokazuje. Jednak nikt mi nie powie ze Real zagrał ładnie w defensywie, bo jesli to miał być klasyk La Liga i Real - Capello - obawiał sie [zreszta słusznie] Valenci, co sprawiło defensywna taktyke to czemu nie grali nic z tego co powinni ? Brakowało takich crossów na skrzydła, na nos - które jednym podaniem odwiera droga Robinho czy Reyesowi, mało podać w środku pola. Od momentu strzelanie na 0:1 to juz całkiem. Wykopywanie zamiat zmusic Valencia do bieganie itd, mało ruchu podań na wolne pole czy też uliczek. Kuźwa no prosze Cie, nikt nie mówi że Real to "zakała La Liga" - czy coś w tym stylu, ale chyba mi nie powiesz że fani na Bernabeu ta marza o sukcesie że nawet zaryzykują chorobe oczu :wink: [od oglądania gry] - oczywiscie to tez jest sztuka zagrać słabo i wygrać czy nie grać nic a wygrać. Ale nie czarujmy sie chcąc nie chcąc Real musi równać z Duma Kataloni nie tylko wynikami. I nie mam na mysli podobnych zagrać czy efektów ale własnego stylu, swojego "JA' - bo jesli Real nie wygra w tym sezonie nic to nawet nie bedziecie mogli powiedzieć "chociasz gra sie kleiła"


Fabio Capello ? nie wróci do Milanu wiec mnie nie postawi w takiej sytuacji jak napisałeś :P To jest wielki szkoleniowiec i człowiek który zawsze wygrwa :] Ale z czasem zatracił pewne inne waloty, teraz to jest cały czas minimalizm. To juz nie jest trener który chce wygrać, teraz to trener który wie jak wygrywać - ale wybrał ta własnie inna droge. Naprawde prowadząc Milan czy nawet pierwszy raz Real to był inny Fabio. Gdyby była taka sytuacja jak piszesz to jesne że bym psioczył, bo ja nie należe do kibiców których interesują tylko wynik. Gdyby tak było to bym nie ogladał czasem i 25 spotkań ligowych w miesiącu. W tym czasem mecze które mi całkowicie latają koło nosa, ale poprostu piłka jest jedna, zawsze do oglądania. Napisałeś o moim obecnym optymizmie itd, wiesz naprawde nie wpadam w złość, bo obreswuje co sie dzieje w moim klubem. Była by 2 razy gorsza sytuacja jak by nie grali nic. Ale może odłądałeś którys z ostatnich spotkań i wiesz ze tak nie jest, wynik są złe i to może martwić ale tylko to - ba może inaczej nawet bardzie niż wyniki to może martwić skutecznośc. Tylko to tak naprawde szwankuje. Gra jak najbardzie nie, bo jeśli stwarzają okazje i grają swoje to jest połowa sukcesu. Masz przykład 12 poprzeczek w samej lidze i 8 słupków. Najwiecej setek zawalonych w lidze - to zaden powód do dumy :roll: Ale powód to spokoju i optymizmu że wróci zimna krwe. Ostatnio Kaka aż sie śmiał z bramkarza Messiny ironicznie bo wyczyniał cuda, jego zespoł nic nie grał a on został bramkarzem kolejki :roll: Który to bramkarz już z notą 8 po meczu Mlanu to naprawde Ci nie powiem :roll: Ale jak chcesz poszukam, stawiam że 5 w samej lidze. Pobodnie w LM. Trzeba rozdzielić wyniki od gry, i to masz na przykładzie Milanu, Arsenalu czy nawet Valenci. Bo chyba nikt nie wymaga by Real za Fabio Capello wyczyniał cuda - ale ma piłkarzy którzy moga cos wiecej reprezentowac niż obecnie, co z tego że straca bramke jak strzela dwie. Tylko ze Fabio od X czasu wychodzi z założenia że jesli nie da sie wygrać trzeba zremisować :wink:

Pozdro :!:

Wróć do „Hiszpania”