W przypadku Higuaina to agent coś tam powiedział, że niby Gonzalo może odejść w styczniu. Ta informacja oznacza tyle, że nie upierają się już na czerwcu i istnieje możliwość porozumienia. Teraz jednak River będzie chciało jak najwięcej zarobić i może być nieco inna zabawa. Niby wszystko jest blisko, ale ja Ci powiem, iż negocjacje mogą trwać równie dobrze dwa dni co miesiąc i nikt nie powiedział, że ostatecznie zostanie zawarte
Zaza - Słowo antyfutbol powinienem wziąć w cudzysłów, ale w sumie wiadomo o co chodzi. Widzisz, możemy grać do przodu, ofensywnie itd. Niech mi ktoś powie, że nie ma takiego potencjału to nie wiem co mu zrobię
Zatem Real ma swój styl, który zresztą już widzieliśmy. Gra uważna, ale jednak z akcjami ofensywnymi i strzelaniem więcej niż jednej bramki na mecz. Widzieliśmy też, że kiedy trzeba to potrafimy również zaatakować (ostatni mecz z Lyonem). Teraz z Valencią było jednak co innego. Być może za szybko wycofaliśmy się, zbyt bojaźliwie podeszliśmy itd. Powiedzmy, że były takie założenia "gramy swoje". Problem w tym, że przeciwnik nie bardzo na to pozwalał i Real zaczął grać defensywnie. Na moment wymarłe catenaccio powróciło na światło dzienne jeśli można tak powiedzieć. To się źle ogląda, ale nie powiem aby emocji i nerwów to nie dostarczało. Niby gramy zamurowani i tylko wywalamy byle dalej piłkę, a jednak ciągle jest gdzieś ten impuls bo pomimo, że chaotycznie to bronimy się skutecznie
Wiesz patrząc na wyczyny Realu z jednej strony jestem spokojny, a z drugiej zmieszany. Spokojny o to, że wynik powinien być raczej do zaakceptowania, a zmieszany, że gramy trochę pasywnie. Nigdy nie atakujemy jakoś nieustannie, tylko jedna, dwie akcje i "schodzimy" z przeciwnika dając mu pole do popisu i okazję do utworzenia luk w obronie, nawet jeśli ten przeciwnik jest dużo słabszy
Pozdro



