Ja też jak było 0:2 myslałem że skończy się jak zawsze czyli w najważniejszym meczu zawiedziemy dostając 0:3 i nie pokazując nic, zupełnie nic ale takie mówienie wg mnie nie przystoi... żadnemu sportowcowi. Bo jak napisałeś...LookAsh pisze:Nawet ja - niezlomny i wiecznie wierzacy kibic mialem ogromne watpkiwosci po tych dwoch setach
Sport ma to do siebie że faworyci w najmniej oczekiwanym momencie zawodzą i mecz z góry wygrany staje się przegranym i dlatego sportowiec musi wierzyć w sukces bo tak jest pozbawiony ambicji bez której niewiele osiągnie. No bo zakładamy że sobie że z Rosją zawsze przegrywaliśmy to teraz będzie tak samo, Brazylia to faworyt nr. 1,... itd.LookAsh pisze:No coz, mecz byl niewiarygodny, fantastyczne widowisko i super frajda ogladac takie dreszczowce z happy endem. Sport jest piekny a siatkowka w szczegolnosci...
Przykład z kosza - Iwo Kitzinger gra w II lidze (czyli w III bo najwyższa zwie się DBE) i niby wszystko jest OK bo gra dobrze ale jednak on chce czegos więcej i grać w DBE. Ostatecznie można powiedzieć ucieka ze swojego zespołu i na siłę szuka jakiegoś w DBE. Znajduje, ciężko pracuje i w ostatniej kolejce w barwach Polpharmy prawie w pojedynkę ograł Prokom Trefl Sopot i po cichu mówi się że powinien otrzymać szansę gry w kadrze
Mecz był super


