Trafiamy na Bułgarów. Jak już mówiłem moim zdaniem to zdecydowanie lepiej. My jesteśmy na fali a oni wręcz przeciwnie. Dostali baty od Brazylii, widać było w LŚ jak dziala psychika tego narodu - jak szło to bili każdego, aż dopierwszej porażki... Mam nadzieje, że z nami będzie analogia. A podjąłem decyzję, jade jutro do domu, żeby oglądać mecze.
Teraz zwrociłem uwagę, ze to niekoniecznie był pierwszy skład Bułgarow, Stoiev dał odpocząć gwiazdą największym.
Brazylia - Bułgaria 3:1 (25:22, 20:25, 25:22, 25:16)
Sklady zespołów:
Brazylia: Andre Heller, Giba, Andre Luiz, Gustavo, Ricardo, Dante, Sergio (l) oraz Marcelo, Murilo, Anderson i Rodgrigo
Bułgaria: Tsvetanov, Yordanov, Zarev, Gaydarski, Aleksiev, Konstantinov, Salparov (l) oraz Kaziyski, Nikolov, Peev i Zhekov
Jednak nie wycofuje się, ze swojej teorii. Bułgarzy mają gorące głowy. Trzeba postawić ich pod ścianą dobrą grą to nie wytrzymają presji. Argentyńska szkoła (jesli można tak mówić) sprawdzała się ostatnio bardzo dobrze z Bułgarami - Castellani pokonał Stoieva, bardzo gładko - a to był przecież lider (Levski) naszej grupy w LM.



