a ja myslalem ze dyskutujemy na temat samej litaratury a nie na temat co pan Brown dobrego zrobil a czego nie..... Dzieło Browna nie jest ani szczególnie porywające, ani szalenie odkrywcze, ani nazbyt inteligentne. Jest przede wszystkim rozczarowujące. Roi się od banalnych pomysłów, naciąganych faktów, warsztatowych potknięć i historycznych błędów. Ta książka jest wręcz nieudolna....... Ale nie dlatego, że Autor podważa naukę Kościoła. Raczej dlatego, że przy całym szumie i sławie - robi to nieudolnie. Spisek się nie klei, akcja nużąco zwalnia zamieniając się w wątpliwej jakości wykład, część wątków jest aż nadto przewidywalna, krytyka Kościoła opiera się wyłącznie na historycznej ignorancji.girlfromipanema pisze:nie chcę podważać wyższości Eco nad Brownem, bo sama tak uważam. ale co to za książka, jeśli jej największą zaletą jest realizm? historie z Harlequinów też się pewnie kiedyś zdarzyły, może poczytasz?breathalyse pisze:Imie Rózy- Umberto Eco
Najiwększa zaleta-realizm
wszystkie kryminały pana Browna są o klase gorsze.....
generalnie dla mnie książki Browna są monotonne, bo ileż można pisać według tego samego schematu?
ale ''Kod Leonarda Da Vinci'' przynajmniej mi względnie dobrze się czytało, był wciągający, dobrze napisany. i osiągnąl wielki sukces, co jest głównym celem pisarza. nie widzę w tym wszystkim żadnego powodu, dla którego książki musiałyby być realistyczne. co innego gdyby Dan Brown powiedział, że to wszystko prawda, ale czy mówił coś takiego? to, że kilku było tak głupich, żeby się na to nabrać- ich sprawa
a Brown nie tylko zrobił kupę dobrego dla siebie, ale także choćby dla Opus Dei, które wypromował i którego członkowie sami wypowiadali się, że skorzystali na książce.
odnosnie Harlequinów-nigdy ich nie czytalem.......jednak nie wydaje mi sie ze sa zbytnio realistyczne......



