Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 29 lis 2006, 19:00

Ale Berik może śmiało stwierdzić ze i Bellemy i Kuyt coś wnieśli w gre The Red's, Holender wpasował sie w Premiership z marszu, walczy dużo biega i gra mu sie dobrze, Walijczyk to też rzeźnik wsam raz na wyspy ale ma słabo skutecznośc i to widać.


Wcześniej wydawało sie ze Liverpool gra zbyt europejska piłka jak na wyspy i mimo że gra może sie podobać to nie ma w premiership wyników. To nadal jest widoczne mimo takich walczaków w przodu jak Bellemy i Kuyt, El Moro to inny tym gracza.

Steven i tak narazie nie ciągnie gry jak w poprzednich sezonach, o.k ostatnio ładna bramka ale to i tak nie to. Brakuje przedewszystkim Sissoko który dla mnie był jednym z odkryś premiership. 22 letni Malijczyk był jak skała ale mimo to poleg [uraz dośc długi :? ] Teraz nie moze mówić że Liverpool to tylko Steven G. Bo Alonso to mój idol na Anfiled - a inni też daja rade. Mimo że na początku sezonu słaba forme prezentowała linia obrony, Carra czy Hypiia, ale juz trzymaja poziom - Tylko ... no włąsnie tylko zawsze czegos brakuje :roll:


Co do polityki Rafy, to trzeba też wspomnieć o Daniele Agerze, stoperze z Dani, chyba 21 letnim który w debiucie chyba strzelił jedną z 5 bramek tego sezonu na wyspach :] Kuyt juz ma swojich zwolenników bo na wyspach napastnik który biega przez 90 jest idolem. Chyba to najwiekszych jego błedów trzeba zaliczyć Fabio Aureli :roll: Bo naprawde nic nie pokazał jeszcze. Już sie transfer Pennant'a bardzie broni na murawie :wink:

Wróć do „Anglia”