a wracając do Wiedźmina- ja nawet chyba więcej niż raz czytałam =) choć właściwie momentami nudziły mnie Opowiadania, Krew Elfów czy dwie ostatnie części (bo środkowe "Czas Pogardy" i "Chrzest Ognia" są IMHO najlepsze), ale zauważyłam to dopiero później, kiedy już pierwsze podejście miałam za sobą. bo wtedy pochłaniałam każdy tom z zastraszającą szybkością, byle tylko wiedzieć co dalej, nie delektując się tymi szczegółami. aczkolwiek... doszłam do końca, który- bez szczegółów- zostawił mi niedosyt jak stąd do Barcelony!
ale i tak te książki są genialne.



