Zatem używając języka Pana Lenczyka: kolejne wypowiedzi tego człowieka utwierdzają mnie w przekonaniu, że człowiek ten ma ostro nasrane w głowie, a mając swoje 5 minut kłapie ryjem na prawo i lewo, z pianą na ustach majacząc coś o genetycznej nienawiści Warszawy do Bełchatowa i Lenczyka.Jeśli panowie myślicie o tym, co spotkało mnie na Legii w Warszawie, to powiem tylko, że nie jestem w stanie zrozumieć przyczyn takiego zachowania. Obrzucono mnie tak potwornym stekiem wyzwisk, widziałem te przepełnione nienawiścią ryje z pianą na ustach i myślałem sobie: o co wam do cholery chodzi, o to, że wygraliśmy z wami mecz? I w takich chwilach człowieka ściska żal, że tacy osobnicy też są odbiorcami tego pięknego sportu.
W przypadku przyjazdu Bełchatowa do Warszawy mięso leci na Lecha, za jego gesty w stronę publiki, za rzucenie się z pięściami na Wdowca. Kogo obchodził Lenczyk? Ale teraz już na pewno obchodzi. I chyba o to Lenczykowi chodziło.



