Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 02 gru 2006, 13:43

RóżA tylko Jenasa pomyliłem :] A tak na oko 10 trafiłem Kogutów :P

Robbie jak Robbie, to Arsenal musi nażucić swój styl ale co najważniejsze byc cały czas skoncentrowany. By sami sobie nie strzelali bramek. Nawet mimo braków moga grać swoje piłke. Tym bardzie u siebie. Trzeba uważać na kontry. Bo Jol ma szybkich i dobrych technicznie graczy.

Fieldy obym trafił z tym - Kanonierzy strzelają do "Kogutów" :twisted:

[EDIT]

Chyba po meczu :P Tottenham grał do momentu bramki na 1:0, ba nawet zawalił pierwsza okazje do objecie prowadzenia, ale Malbranuqe "ma tylko jedną noge" i zawalił. Potem już Cesc i Gilberto zaczeli dowodzić Kanonierami, młody Hiszpan narazie wymiata. Kilka razy Freddy wyciety jak drzewo przez Ekotto który nic nie gra.

Arsenal prowadzi gre, ale to dzieki temu że rządzi w drugiej lini. Bo tam Fin Tainio i Zokora nic nie grają :roll: Pierwsza bramka to Ade sam na sam i zimne krwe - nie było spalonego na 100% tym bardzie ze Chimbonda zostawił noge... a Kolo podał jak medapunta :] i Adebayor "oko w oko" ładnie technicznie po długim i 1:0 :] Od tego momentu Kanonierzy grają swoje. Krótko szybko i długo. Co ciekawe grają tylko srodkiem i prawa stroną, lewa strona - jak by nie było jej :P

Tylko niestety karnego nie było na Czechu :roll: [notebene słaby mecz Rosicky'ego] Oprócz karnego niczym sie nie wyróżnił. Może nie tyle on wymusił co Poll sie podpalił :? Bo Chimbonda wybił piłke jak nic... a ten karny chyba juz ustala winnik, zwłaszcza że Tottenham w pierwszej poowie nie miał nic do zaprezentowania, słabo im idzie w tym meczu.

Mimo że karny z kapelusza to i tak prowadzenie Kanonierów w pełni zasłużone. Od momentu bramki na 1:0 Tottenhami nic nie grał. Choć to on miał okazje do prowadzenia !

Wróć do „Anglia”