Książki - recenzje

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 03 gru 2006, 22:10

Tomasz Lis „Polska, głupcze!”

Treść najnowszej książki jednego z najpopularniejszych dziennikarzy telewizyjnych w naszym kraju mogłaby stanowić swoisty scenariusz do kolejnego odcinka (a nawet kilku odcinków!) ‘Kabaretonu’. Książka złożona jest z wielu krótkich felietonów, które w wykonaniu profesjonalnych aktorów (nie takich miernot, jakie zmuszeni jesteśmy oglądać, na co dzień w rządzie) mogłyby zmienić się w ciekawe skecze. Nieprzypadkowo wybrałem przymiotnik ‘ciekawe’ zamiast chociażby ‘śmieszne’ lub ‘zabawne’ z tego względu, że część wydarzeń, jakie przypomina nam Tomasz Lis rzeczywiście mogą doprowadzić człowieka do łez, ale bynajmniej nie zawsze będą to łzy spowodowane nadmiarem śmiechu.

Po tym słodko-kwaśnym wstępie wypadałoby przejść do meritum. Tomasz Lis napisał książkę niezwykle ciekawą z wielu względów. Na uwagę zasługuje m.in. sposób przedstawienia kolejnych wydarzeń z życia rządu. Wielokrotnie są to sprawy poważne, ale nie przeszkadza to autorowi pisać o nich w stylu bardzo przystępnym, żartobliwym, a zarazem precyzyjnym i obiektywnym! Bardzo sprawne posługiwanie się ironią, a niekiedy nawet sarkazmem jest tutaj kluczowe. Przeciętny czytelnik nie będzie miał problemów z odczytaniem intencji autora, ale nie można mu też zarzucić (autorowi) narzucania gdziekolwiek swojego zdania. Wydarzenia opisywane w książce z reguły nie są oceniane wprost, co pozostawia pole do popisu (nie mylić z PO-PISem) czytelnikowi. Lekki styl, w jakim utrzymana jest książka sprawia, że można ją polecić szerokiemu gronu odbiorców. Oczywiście nie wszyscy będą w stanie wyciągnąć z niej maksimum, ale równie oczywiste jest, że książka przypomni czy też zaznajomi nas z wieloma ważnymi wydarzeniami ostatnich lat i wskaże pewne elementy kluczowe, które na pewno wielu osobom pozwolą lepiej zrozumieć owe wydarzenia. Być może książka nie spodoba się zwolennikom PIS-u z racji tego, że to właśnie na tę partię (a raczej ludzi z nią związanych) spada największa krytyka autora, ale to nie jest w żadnej mierze wina Tomasza Lisa. Kaczyńscy i spółka ciężko sobie na to zapracowali. Oczywiście krytyka pada również na inne osoby i partie. Niestety autor miał w czym wybierać. Generalnie książka jest bardzo ciekawa od początku do końca. Pisząc ‘od początku’ mam na myśli już sam przykuwający uwagę tytuł. Prosta parafraza słów Clintona (co w książce sam wyjaśnia Tomasz Lis) okazała się bardzo skuteczna. Zaciekawieni tytułem brniemy dalej trafiając co chwilę na jakiś ciekawy tytuł. Autor nadając każdemu mini-felietonowi oddzielny tytuł stale pobudza nasze zainteresowanie nie pozwalając odłożyć książki na bok. Co ciekawe tytuły to prawie same proste hasła. W czym więc tkwi ich ciekawość? Pozwolę sobie przytoczyć kilka przykładów: Anan Kofan, Kurwiki, Cieniasy, Moherowe berety, Rżnąć głupa. Takich tytułów jest dużo więcej. Wszystkie utrzymane w podobnej konwencji. Tomasz Lis nie musiał silić się na wymyślanie chwytliwych tytułów. Zrobili to za niego politycy przy okazji robiąc z siebie błaznów, ale to już zupełnie inna historia. Książka stanowi równocześnie niejako przypomnienie ważniejszych wydarzeń ostatnich lat na polskiej scenie politycznej. Taka wiedza przyda się po prostu każdemu. Nie trzeba się interesować polityką, aby ‘przetrawić’ tę książkę. Przy odrobinie dobrych chęci możemy z tej lektury wynieść coś więcej niż tylko informacje. Autor doskonale operuje słowem pisanym, co powinno stanowić dla nas wzór godny naśladowania. Ktoś ma jeszcze wątpliwości czy przeczytać najnowszą książkę Tomasza Lisa? Czy warto ją przeczytać? Już odpowiadam: Yes, yes, yes!

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”