Przegraliśmy z Huelvą.Trudno mi coś napisać o meczu,którego nie widziałem.Niemniej po recenzjach z jakimi się zetknąłem wynika jasno:graliśmy padakę
Pojawiają się już głosy,że powinniśmy podziękować za współpracę Quique.Nie zgadzam się z tym.W obecnej sytuacji kadrowej nawet najlepszy trener nie poradziłby sobie.Z jedenastki jaką zaczynaliśmy sezon zostało 4 graczy.Mówię o piłkarzach z pola.Co gorsza z gry wypadli Liderzy.Bo za takich należy uznać Albeldę i Villę.Problemy z kontuzjami miał także Vicente i dziś jego forma jest oglądnie mówiąc nieustabilizowana.Każda drużyna ma szkielet (trzech lub czterech piłkarzy),którzy decydują o obliczu drużyny.Bez tych graczy żaden trener nie miałby szans na odniesienie sukcesów.Morale w drużynie jest nienajlepsze ale czego oczekiwać wobec takich ubytków kadrowych.Najbliższe kilka tygodni powinno dać nam odpowiedź gdzie się znajdujemy.Być może na najbliższe spotkanie ligowe gotowi do gry będą:Albelda,Villa i Morientes.Patrząc na to jak prezentujemy się w środku pola zwłaszcza powrót tego pierwszego daje powody do optymizmu.Reasumując,Flores ma u mnie kredyt zaufania.Kredyt na który zapracował wynikami w LM.
A jeśli już wspomniałem o Lidze Mistrzów,na najbliższe spotkanie przeciwko Romie Flores powołał aż 6 graczy Mestallety.Z typowych napastników zabiera do Wiecznego Miasta tylko Tavano i Aarona Nigueza (17-latek
...Un Abrazo a mi Valencia...



