Według mnie, jego odejście do McL może okazać się pomyłką. Chciał stabilności Renault, ale przecież oni na razie nie zamierzają się wycofywać, ale czegoś się tam mógł obawiać. W końcu to taki zespół, który co kilka lat wchodzi w jakąś "wielką grę", żeby ją wygrać i odejść na ustach wszystkich (np. Le Mans, czy F1 w przeszłości). Robert Kubica ma oczywiście wielkie predyspozycje do wygrywania, więc nie martwię się o rodaka. Jestem ciekaw za to co pokaże Fisichella jako no. 1 właśnie we wspominanym Renault. Ulubieniec Flavio, ale jak dla mnie, średniak, nie objawił się w nim do tej pory geniusz i już wątpię, aby miał objawić. Bardziej stawiam na Heikki Kovalainena. Ten debiutant może naprawdę okazać się sensacją, choć z emocjami podchodzę też do osoby Lewisa Hamiltona.
Ogólnie, ja to już zacieram ręce, czekam na start sezonu.



