Chevanton wszedł sobie za Luisa Fabiano i...strzelił zwycięską bramkę z przewrotki
Capello chyba zauważył to co Niggaz po pierwszej połowie i zmienił Salgado na Mejię. Robinho zagrał tak sobie, bez fajerwerków, Reyes był za krótko by go oceniać.
Widać było, że Juande Ramos nie chce remisu jak wpuścił Marescę za Poulsena i cel osiągnął. Gratulacje dla Sevilli, ale jestem lekko niepocieszony. Równie dobrze mógło być w drugą stronę albo remis. Bardzo wyrównane spotkanie i cóż popis jednego napastnika popsuł nam plany. Chevanton czyli kolejny zaciąg z Ligue 1...chyba jednak coś jest w tej lidze. Zresztą Ernesto wyróżniał się w Monaco
Bardzo bezbarwny van Nistelrooy i gorszy występ w drugiej części Ronaldo. Z resztą Real w ogóle drugą część zagrał słabiej. Niewesoło mogło być już w 47' wide strzał Jesusa Navasa



