Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 10 gru 2006, 0:29

To jaki by był z Ciebie Niggaz Katalończyk gdybyś nie był zadowolony ? :P Barca wygrywa, Real przegrywa, nic tylko kożystać z uroków nocy :P Jeszcze młoda pora.

Atak Ruud - Ronaldo błądził jak nic, tym bardzie byłem zdziwiony że Capello zagrał duetem takich napastników urodzonych w polu karnym, ze sznutą, Ja oni czesto grali za polem i nie miał kto być w 11. Jednak gdy sie widzi Ronaldo w defensywie pressingiem to sie wie że chce coś udowodnić. Kilka razy faulował ale i tak non stop był w grze. Wracał po piłke. Bardzo słabo, a może inaczej, bardzo ni jak zagrał Guti, który w tym meczu był strasznie okopany, niby cofniety w linie z Emersonem a to głównie na nim piłkarze Sevilli sie wyładowali :wink: Wynik jak wynik, walka trwa :P

RealFan nikt go nie krył, miał być spalony ale Mejia poszedł w pola za Navasem chyba, i dla tego nie spalili.

Wróć do „Hiszpania”