manitou pisze:Osobiście bardzo nie lubię tego zespołu ze względu na Kobe'yego, więc to też w jakiś sposób odzwierciedla moją wypowiedz. Bardzo nie lubię oglądać w akcji takich zespołów jak Lakersi, Philadelphia czy też Cavs, gdzie z uporem maniaka (przeważnie) jeden zawodnik szaleje, wypruwa z siebie flaki itd.
Nie wiem, ale ogladales mecze Jeziorowcow na przestrzeni ostatnich 3 lat.
Od odejscia Shaqa ogromnie wiele sie zmienilo. Przypadek Bryanta, mozna okreslic niejako jak Dr Jekyll and Mr Hyde. Czasy kiedy Kobe cos musial udowadniac mineły wraz z odejsciem Shaqiem. Teraz wiadomo kto jest numerem one i nikt temu nie zaprzecza, a sam Kobe z ogromnej indywidualnosci stał sie jednym z wielu i dostrzegł, ze wygrywa sie zespołem. Obecnie gra dla dobra zespolu, co mozna dostrzec po osiagnieciach zarowno jego i innych zawodników. Jesli jeszcze w zeszłym sezonie to była przepasc teraz jest wszystko coraz bardziej zblizone. W poprzednim roku Kobe musiał ciagnac całą grę, teraz to przeklada sie na cała piatke, a to takze dzieki Bryantowi.
Cavs i 76'ers moze i sa podobne, bo tam wszystko jest uzaleznione w ogromnym stopniu od jednej osoby
Chicago w faworytach, watpie. Fakt probowali zrobic cos w stylu Miami, tu niezła paczka jednak pod koszem nikt znaczacy, wiec sciagneli sobie BigBena, ktory jak sie okazało, dostał to co chciał i teraz ma wszystko gdzies. Jego gra niczym nie przypomina ta z Detroit, jednak tam grał o kontrakt tu juz go ma. Jestem pewien, ze zaden z wyminionych przez ciebie zespołow nie wygra ligi w tym sezonie.



