Na ławce zaczęli Cesc, Robin, czy Hleb.
Od początku natomiast wystapili Baptista [w końcu] Walcott, czy Flamini.
Udało się pokonać Wigan, na wyjeździe. Bramka w ostatnich minutach. Niezawodny Ade zachował zimną krew [choć raz w tym meczu]
Cesc zaliczył kolejną asystę, choć grał tylko ostatni kwadrans.
Szkoda, że Chelsea też udało sie wygrać, też długo się męczyli [po wyniku tak sądzę i po późno strzelonej bramce] strata do Chelsea wynosi 10 pkt - do ManU - 15.
mniejszejRealFan pisze:Możemy się oczywiście spodziewać mniejszej czy większej przewagi Arsenalu



