Polska - Transfery i plotki transferowe (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Zico_FCI
Io Sono Interista
Posty: 3820
Rejestracja: 17 lip 2005, 21:51
Reputacja: 46
Lokalizacja: Electric Avenue

Post autor: Zico_FCI » 15 gru 2006, 9:13

Dziennik pisze:Napastnik łódzkiego Widzewa Bartłomiej Grzelak od początku rundy wiosennej Orange Ekstraklasy będzie grał w Legii Warszawa. Reprezentacyjny napastnik podpisał z mistrzem Polski kontrakt ważny prawdopodobnie przez 3,5 roku.
Król strzelców poprzedniego sezonu drugiej ligi twierdzi, że jest gotowy na grę w zespole walczącym o najwyższe cele: "Pan Wdowczyk pytał mnie, czy nie boję się presji. Powiedziałem, że już od dawna marzę, by wyjść na boisko i wiedzieć, że gram o mistrzostwo Polski. Wiem, że Pan Wdowczyk jest świetnym motywatorem, potrafi w zawodnikach wyzwolić ambicję, agresję i wolę walki" - odpowiada o oczekiwania związane z grą w zespole ze stolicy.

Pytany o to, kto jego zdaniem jest najlepszym polskim napastnikiem, 25-latek odpowiada: "Numerem jeden jest Maciek Żurawski, dwa to chyba Radek Matusiak. Żuraw ma duży gaz, świetne uderzenie. A Radek wypełnił w lidze polskiej lukę po Maćku. (...) Ja jestem gdzieś w dziesiątce".
PS pisze:Według "Przeglądu Sportowego" Bartłomiej Grzelak już dziś podpisze kontrakt z Legią. Menedżer piłkarza Dragan Popović podchodzi jednak do tego ostrożnie, bowiem jego klient już raz miał "na pewno" zmienić barwy i trafić do Zagłębia Lubin. Tak jeszcze kilkanaście dni temu twierdził zarówno piłkarz, jak i Popović oraz samo Zagłębie. Ale Widzew nie zgodził się na pieniądze proponowane przez lubinian. A potem pojawiła się również oferta z Wisły Kraków.

– Dlatego teraz się asekuruję, zostawiając jeden procent, bo co prawda wczoraj w Warszawie wszystko zostało przez nas ustalone, ale stosowne umowy podpisywać będziemy w piątek. Nie sądzę jednak, żeby transfer miał nie dojść do skutku – twierdzi agent napastnika. O ile piłkarz szybko dogadał się z warszawskim klubem, o tyle negocjacje między Legią a Widzewem dopiero w ciągu ostatnich dni nabrały przyspieszenia. Na szybkie zakończenie rozmów w sprawie sumy odstępnego naciskał przede wszystkim sam Grzelak, który chciał mieć wyjaśnioną sprawę transferu przed wylotem na wakacje do ciepłej Brazylii. – W poniedziałek wyjeżdżam na urlop i wolałbym już wtedy wiedzieć‚ czy zostaję w Widzewie‚ czy będę grał w innym klubie – mówił wczoraj, chociaż sam wykluczył dalszą grę w łódzkim zespole, co też potwierdził Zbigniew Boniek, jeden z szefów łódzkiego klubu. Członek zarządu Widzewa wczoraj rano spotkał się w Warszawie z trenerem Legii Dariuszem Wdowczykiem. Celem było oczywiście ustalenie kwoty odstępnego, która wyniesie około 600 tysięcy euro. To prawie dwa razy więcej, niż oferowało Zagłębie i właśnie dlatego meldowany wcześniej jako formalność transfer nie doszedł ostatecznie do skutku. Nie zmienią się za to warunki, jakie dla Grzelaka wynegocjował Popović. Piłkarz w stolicy może liczyć na pensję w wysokości nawet ponad 100 tysięcy euro, czyli tyle samo, ile obiecywali w Lubinie. Jednak nie będzie oczywiście najlepiej zarabiającym zawodnikiem mistrzów Polski, bo na przykład Piotr Włodarczyk zarabia 20 tysięcy euro więcej.

Nagłe przyspieszenie rozmów i dzisiejsza finalizacja to również inicjatywa Wdowczyka, który już w sobotę udaje się na wczasy i też chciałby wiedzieć, czy będzie mieć do dyspozycji nowego napastnika. Innym powodem pośpiechu był fakt, że od nowego roku szkoleniowiec przestaje pełnić obowiązki dyrektora sportowego Legii, a zanim jego następca zabrałby się do pracy, na spektakularny transfer mogłoby już być za późno. Trener mistrzów Polski rozmawiał z Grzelakiem już kilka dni temu i to nie o urlopie, ale przede wszystkim o oczekiwaniach wobec nowego reprezentanta Polski. – Muszę przyznać‚ że jestem bardzo zbudowany słowami Wdowczyka. Trener Legii szczegółowo przedstawił mi wizję drużyny i rolę, jaką miałbym w niej odgrywać. Widać było‚ że doskonale się orientuje jeśli chodzi o moją osobę i wie, na co będzie mógł liczyć w przypadku transferu – relacjonuje Grzelak, który jednak nie uczestniczył w ostatecznych negocjacjach.
Dziwny człowiek. Najpierw mówi jaka to Wisła jest wspaniała i profesjonalna. Późnie, że Zagłębie to klub jego marzeń, a na koniec prawdopodobnie podpisuje kontrakt z Legią. Jeśli rzeczywiście ten transfer dojdzie do skutku, to spełni się marzenie wielbicieli polskich talentów. Kosztuje tyle samo co Bury czy Radovic, zobaczymy to którego będzie równał formą sportową.

Wróć do „Polska”