Badz my szczerzy Liverpool nie ma aż takiej siły zeby móc pozostać po tym dwu meczu w LM. Ich atuty jak narzie nie funkcjonują a usilne sciąganie przez Beniteza piłkarzy tylko "dobrych" też jakoś nie funkcjonuje tak jak w Valencii.
Nie widze czegoś co Liverpool mógłby przeciwstawić Barcelonie, niespełnione ambicje Luisa Garcii, pomysły taktyczne Beniteza
Tymbardziej ze do lutego wróci Etoo, zas Liverpool nie zamierza z tego co wiem sie nie zamierza wzmacniać a i straty mogą ponieśc m.in Reina chcę odejść do Valencii.
Barcelona mogła trafić gorzej, a tak na dzień dzisiejszy jest już w 1/4



