Valencia CF (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 17 gru 2006, 12:21

Valencianista ale chyba zgodzisz sie zemną że oprócz bramki Angulo [zreszta przepięknej] "Nietoperze" nie wiele pokazały... Pierwsza połowa to tylko Saragossa. Grali naprawde świetnie ale nie skutecznie. Widać było tą sportową złość Aimara. Który chciał sie pokazać na całego. Chwilami grał jak natchniony. Miał kilka takich zagrać ze hoho, ale jego motywować nie trzeba było. Valencia strzalił gola z niczego, bo ani ta akcja nie zapowiadała strzału, ani nie mieli przewagi, kontra i szybka decyzja Angulo "wale na bramke" i :shock: czapki z głów. Ale tak z gry to cieżko było doszukaś sie jakis pozytywów w grze Valecnia. Od momentu 0:1 to juz była gra na "kąsanie" - Jak już to z gry obronej były plan. Bo Saragossa naprawde miała max przewage ale z tego nie wynikały nawet jakies klarowne okazje. Butelle dwa razy tak naprawde był wystawiony na próbe. Zwłaszcza po rożnym. Ale tak ogółem zasieki "Nietoperzy" radziły sobie, jak nie pierwsze to drugie.

Patrząc na to jak ostatnio sobie radziła Valencia na wyjazdach to nie liczy sie gra a wynik. A prawde mówiąc wynik mocno nie sprawiedliwy. Bo chyba zgodzisz sie zemna że Saragossa zagrała świetny mecz, i to naprawde bez kompleksów czy respektu dla rywala. Ja byłem w szoku, mimo iż ogladałem meczu jednym okiem to długimi chwilami grała tylko Saragossa. Aimar i DAlesandro próbowali w duecie - próbowali sami ale Valencia w grze obronnej dała sobie rade. Wyłączenie z gry Milito było też małym kluczem. Bo on nie wiele pokazał. No i jak napisałeś Albelda a w zasadzie Albelda - Baraja - bo ten dyet dowodził ta druga linia zasiek :wink:


P.S. Faul Angulo na Aimarze ... komenatrze mnie rozwalił do tego wydarzenia "QQ w szatni - no panowie trzeba wybić Pablo gre z głowy, bo narazie to nas robi" - Angulo człowiek od zadań specjalnych. Ladne filmy sobie nakrecają. Inna sprawa że to nadepniecie na noge Villi przez Sergio było groźne, dobrze ze nic mu sie nie stało bo naskoczył mu na udo fatalnie.

Wróć do „Hiszpania”