Tak czytam te Wasze wypowiedzi i zastanawiam sie komu bardzie wali ? Porównanie obu piłkarz miało by sensy gdyby obaj grali na równym poziomie, a w moim odczucie Nino sie zatrzymał, i to w dużej mierze "dzięki" Atletico. Bo to już nie jest "złoty chłopie" tylko w pełni ukształtowny piłkarz od którego coś sie wymaga, coś wiecej niż skuteczne egzekfowanie karnych. Sytuacje jest troche podobne co z Francesco Tottim, tylko Totti nie dośc ze wybrał klub na zawsze to i jest już w pewnym stopniu spełniony. Ale ile to trwała dyskusja, na temat ile by mógł osiągną gdyby odszedł z Romy. Nie tylko pod katem sukcesów. Temat umarł już na zawsze bo teraz decyzji Francesco nie zmieni, spełnił sie tylko w ilość % ale na zawsze bedzie szanowany i kojażony z Rzymskim klubem. I podobnie jest z Torresem, umiejetnosci jakie ma nie trzeba pisać, potencjał itd. Ale on już tego nie pokazuje jako "nadzieja Hiszpańskiej piłki" bo teraz sie od niego wymaga. A z tym już sobie tak nie radzi jak z oczekiwaniem dobrej gry o chłopca z Vincente Calderon.
Same porównanie jest nie na miejscu bo Eto'o gra w innym wymiarze. Czy to sie podoba fana Atletico czy nie, obecnie Nino "sie dusi" na Calderon. Bo to nie Polska że to 27 roku gracz bedzie "nadzieją" A narazie Nino tylko w pojedyńczych przypadkach to potwierdza. Bo ile to juz takich "zbineło w przyrodzie" ? Jak on nie marzy o mistrzostwie czy LM a o grze w LM to wybacz chyba cos jest nie tak.
Sadziłem że ten sezon może byc dla niego kluczowy, ale urazy dwóch tak świetnych skrzydłowych popsuł plany całemu klubowi. El Kun jest umiejetnie wprowadzany w gre przez trenera, ale teraz on przeją zadanie "złotego chłopca" - Mista przygasł na Calderon. I teraz tylko trzeba wymagać wiecej o El Nino. Bo na nim spadł cieżar "ciągnięcie" gra Atletico. A jego "obowiązki" przeją Kun.



