Valencia CF (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 17 gru 2006, 13:51

Miło mi że sie zgadzamy, choć musze Ci też przyznać racje że mimo przewagi nie było jakich klarownych okazji, inna sprawa że został wyłączony ten najwiekszy "sęp" Saragossy - Diego Milito a i Valencia pozwalała grać gospodarzą do 40 metra, dla tego to czasem tak wyglądało jak "Nietoperze" zamkniete na własnej połowie. Bo ta przewaga była - zwłaszcza w 1 połowie - ale tylko w grze piłką i utrzymywaniu przy niej. Gospodarze wiele razy próbowali rozerwać obrone Valencia takimi nagłymi zmianami przebiegu akcji. Wiele było tych przerzutów na nos, na drugą strone boiska. Mieli pomysł ale gra im sie układała do czasu. Jatka jak nic ale też kilka dziwnych decyzji sedziego. Bo chyba dwie kontry Valenci zatrzymał tylko z sobie znanego powodu, a to jak długo kartek nie pokazywał tylko pozwolił uwierzyć ze ich naprawde zapomniał i gra sie zaostrzyła.


Masz racje co do Diogo, w ofensywie też sie pokazał kilka razy. Na własnej połowie sprawiał pewniejszego w swoich interwencjach niż sam Gabriel Milito. Kilka razy wyczyścił jak wyjadacz, i nie dał sie Vincente w grze "jeden na jeden" - odżył Urugwajczyk po przejsciu z Real, to pewne. Kilka takich lepszych spotkań w jego wykonaniu w tym sezonie.

Valencianista pisze:Nie zawsze zasługując na zwycięstwo wygrywasz vide mecz z Realem na Mestalla.Cieszą 3 pkt bo gra mniej albo i wcale.
Miałem to napisać godzine temu - bo to chyba najlepszy motto naszej rozmowy. Nietoperze zabrał co swoje :wink: Pozdro !

Wróć do „Hiszpania”