NBA...

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 17 gru 2006, 14:17

:arrow: Co do postów powyzej to ja też jestem daleki od uważania Lakersów za drużynę mogącą coś osiągnąć w play-offach, nie mówiąc juz o mistrzostwie co juz w ogóle jest równe niemal zeru :P Oczywiście mogą sprawić jakąś niespodziankę ale jak dla mnie to nic więcej nie osiągną. Takie drużyny jak Dallas i San Antonio a także Houston w pełnym składzie proradzą sobie z ekipą z LA bez większych problemów. Uważam także że T-Mac pełni większą rolę w Hosuston niż Odom w Lakersach. To że lidera Rakiet nie ma w wielu statystykach o niczym nie świadczy, bo Tracy to prawdziwy lider zespołu i wystarczy że jest on na parkiecie. Może przypomnę wam jak to było z Detroit kiedy to dominowali w sezonie zasadniczym w lidze a w indywidualnych statystykach przeważnie byli gdzieś daleko. A to dlaczego? A no dlatego że każdy tam się uzupełniał i grała cała piatka (piatka która była wyrównana i nie było tam jakichś wielkich gwiazd) a nie np dwóch zawodników. Dlatego też mimo świetnych poprzednich sezonów nikt z Pistons nie został MVP sezonu.


:arrow: Wrócił Pau Gasol :!: :mike: Hiszpan kontuzji nabawił się podczas sierpniowych MŚ w Japonii, gdzie jego reprezentacja wywalczyła tytuł najlepszej drużyny świata a Gasol został MVP Mundialu. Od tamtego czasu gracz Memphis musiał poruszać się o kulach. Dziś w nocy zagrał drugi mecz i spisał się dużo lepiej niż w pierwszym. W meczu przeciwko Miami Hiszpan zagrał 17 min i przy dobrej skuteczności 5/8 62.5% zdobył 11 pkt. Oczywiście na razie nie ma co od niego oczekiwać wielkich występów gdyż treningi wznowił dopiero na początku grudnia i minie jeszcze troche czasu zanim zapomni o poważnym urazie nogi i będzie walczył na całego.


:arrow: Po kolejnym beznadziejnym mecz fani Philadelphii (dziś 11 porażka z rzędu, nie zagrał także Webber) postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i napisali list do Św. Mikołaja :P

Obrazek

Co do odejścia Iversona to jak wiadomo wszytko jest już przesąsdzone. Dotchczasowy lider 76ers nie ma już nawet szafki w klubowej szatni a ta czeka teraz na jego następcę. Niedawno mówiło się że AI może przejść do Charlotte Bobcats ale sam główny zanteresowany transferem odmówił odejścia do drużyny walczacej jedynie o play-offs. Ostatnio w obliczu chęci opuszczenia przez Corey'a Maggette LA Clippers mówiło się że obaj gracze zamienią sie miejscami ale jak zwykle nie wiadomo co ostatecznie z tego wyniknie. W tej ewentualnej wymianie oprócz jednego z liderów Clippers do Philadelphii miałby przejść także Shaun Livingston. Prócz Clippers do walki o AI właczyli się Golden State Warriors, którzy oferują m.in. Barona Davisa. Natomisat wg DenverPost najbliżej pozyskania AI są Denver Nuggets którzy to postarali się o to by w tej wymianie uczestniczyła trzecia drużyna - mowa tu o Portland Trail Blazers. Tak więc do Philly trafiłby Jamal Magloirde z Blazers oraz Joe Smith z Nuggets, do Portland by przeszedł brazylijczyk Nene, a do drużyny z Colorado przyszedłby Allen Iverson. Wciąz w kregu zainteresowanych wymienia się drużyny: Indiany Pacers, Boston Celtics oraz Minnesota Timberwolves. Co do Chicago to podobno chęć opuszczenia Byków po kilku miesiącach gry wyraził P.J. Brown i on mógłby uczestniczyć w tej wymianie. Oprócz niego mówi się że do Philly miałby trafić rezerwowy Chicago Ben Gordon ale generany menadżer Bulls zaprzecza tym plotkom jakoby miał pozbyc się swojego młodego i utalentowanego rezerwowego. Mając na uwadze słąbszą formę obecnych mistrzów NBA Miami Heat pojawiły się też głosy że The Answer mógłby powędrowac na Florydę i grac w jednym zespole z Wade’m i O’Neal'em ale ten kierunek traktowałbym raczej bardziej jako kaczkę dziennikarską niż realny fakt.


:arrow: Jest szansa ze znów będziemy mieli Polaka w NBA :!:Niedawno po meczu ligowym Marcin Gortat (RheinEnergie) rozmawiał o swojej przyszłości z przedstawicielami Orlando Magic.
-Rozmawialiśmy cztery godzinny. Władzę zespołu z Orlando są zadowolone z mojego postępu i cieszą się z tego, że na parkiecie pokazuje dużą energię i agresję. Ciągle oczekują ode mnie zbierania doświadczenia, wykorzystywania szans gry one-on-one z rywalami i bardzo istotne jest, abym notował więcej double-double. Poza tym uważają, że byłoby dla mnie lepiej, gdym przed sezonem zmienił klub, gdyż w RheinEnergie jest za dużo Amerykanów, którzy grają pod siebie. Na koniec stwierdzili, ze po tym roku mam naprawdę duże szanse na grę w NBA, gdyż po sezonie 2006-07 w drużynie Magic pojawiają się wolne miejsca na pozycjach podkoszowych- wspomina Marcin Gortat.
Przypomnijmy że Gortat został w 2005 roku wybrany przez Phoenix z nr 57 w II rundzie draftu. Jednak chwilę potem Polak został oddany do Orlando i to w ich barwach od dwóch lat prezentuje się w lidze letniej. Jak na razie bez większych sukcesów ale skoro interesują sie naszym rodakiem to może w końcu uda mu się zadebiutować w najlepszej lidze świata.


:arrow: A dzisiejszej nocy doszło do meczu New York - Denver podczas którego mieliśmy oprócz meczu NBA przyjemność oglądać... bójkę pomiędzy zwodnikami :P

Wszystko zaczęło się na minutę przed zakończeniem spotkania przy prowadzeniu zespołu ze stanu Kolorado 119-100. J.R. Smith biegnąc za kosz został powalony na parkiet przez Mardy'ego Collinsa. Zawodnik Knicks złapał Smitha za szyję. "Nie wiem dlaczego tak zrobił." stwierdził po meczu Smith, który miał rozciętą skórę na policzku. To zdarzenie dało sygnał do bijatyki, która przypominała wydarzenia z Detroit z 2004 roku. Spory udział miał w niej najskuteczniejszy gracz NBA - Carmelo Anthony, który pokazał, że nie tylko gra w koszykówkę jest mu obca. Melo zaprezentował również kibicom zgromadzonym w Madison Square Garden umiejętności bokserskie. Na własnej skórze przekonał się o tym Mardy Collins. W obronie kolegi z zespołu w sukurs ruszył Jared Jeffries. Rozjuszonego zawodnika zatrzymano dopiero na drugim końcu boiska. Chwilę później ochronie udało się rozdzielić koszykarzy i przywrócić spokój.
"Z całą pewością będziemy ukarani. Teraz musimy czekać." powiedział Anthony.
Ciekawy punkt widzenia ma na całą sprawę ma trener Knicks. Według niego przy prowadzeniu różnicą 19 punktów tacy gracze jak Carmelo Anthony czy Marcus Camby nie powinni być już na parkiecie. "My się poddaliśmy, przecież było już po meczu. Kilka chwil wcześniej J.R. Smith upokorzył nas wsadem. Mardy Collins nie chciał, aby nasi kibice musieli po raz kolejny to oglądać, więc go sfaulował." powiedział Thomas.
Z parkietu zostali usunięci: Mardy Collins, Channing Frye, Jared Jeffries, David Lee, Jamal Crawford, Nate Robinson (wszyscy Knicks), Carmelo Anthony, Eduardo Najera, J.R. Smith i Andre Miller (wszyscy Nuggets).


http://video.google.pl/videoplay?docid= ... 60&q=brawl :jupi:

Przymusowym urlopowiczom gratulujemy głupoty a trenerowi NY Isaah'owi Thomas'owi poczucia humoru :twisted:


:arrow: David Stern przyznał się do błędu, co w jego przypadku można uznać za ewenement, i od nowego roku w NBA znów będzie się grało starą, dobrą, skórzaną piłką, nie zaś krytykowanym ze wszystkich stron syntetycznym wynalazkiem, który, jak się okazało, był nawet szkodliwy dla zdrowia – przy intensywnym używaniu go zdzierały się opuszki palców.

Wróć do „Inne sporty”