Gdyby nie leciał na kase, poszedłby do Zagłębia i wszyscy byliby zadowoleni. On i klub. Tymczasem wolał sobie spaprać szacunek, na który musiał sporo pracować.RóżA pisze:Nie wątpię że jednym z czynników dla których Bartek zmienił zdanie są zarobki, ale to chyba jednak Legia ma więcej do zaoferowania pod względem osiągnięć. Grzelak gdyby tak bardzo leciał na kasę to odszedłby z Widzewa już przed sezonem a może nawet jeszcze w zeszłym sezonie, wolał zostać, odwdzięczyć się klubowi, czyli aż takim 'sępem' nie jest
Co poniektórzy nie znają polskich klimatów, więc wytłumaczę to tak: Raul z Realu przechodzi do Barcelony. Rozumiesz? Pewnych rzeczy się nie robi, tymbardziej jesli po każdym meczu śpiewa się wraz z kibicami "Legia ku..a tak jest, je..ć Łódzki KS" i chwali się ich. Tymczasem taki Grzelak przechodzi do Legii i nagle przestał szanować kibiców Widzewa.Proste i logiczne. Nie rozumiem czemu wytykasz Grzelakowi, że poszedł tam gdzie dawali większe pieniądze.
Jeśli chodzi o klimat i kibiców, to najlepiej wyszedłby jakby został w Widzewie. Ale za późno, teraz już nie ma czego w Łodzi szukać.A może jeszcze ogólny klimat wokół klubów. Może atmosfera, w tym ta na trybunach.
Troche też ma nieprofesjonalne podejście, bo jeszcze niedawno mówił, że jak odejdzie gdzieś, to na pewno nie do Legii, bo straciłby szacunek kibiców Widzewa. A tutaj dali więcej sałaty i będzie gotów zrobić wszystko, aby być legionistą. Może mu się przypomni w której szafie trzymał flage Legii?
Żal mi chłopa, bo w drugiej lidze zostawiał sporo zdrowia na boisku, był waleczny, skromny, po prostu ideał. A teraz mu sodówa uderzyła, zero zaangażowania, myślami był gdzie indziej.



