I tak Grzelak zarabiałby bardzo dużo, Boniek sprzedałby go za sporą sumkę, ale nie chodzi tu o pieniądze. Bartek miałby nadal u nas szacunek, chociaż ma nas w dupie co pokazał, że przeszedł do Legii."Wszyscy" czyli kto? Boniek byłby zadowolony, że otrzymał mniej za zawodnika? Grzelak byłby zadowolony, że pracuje za mniejszą kasę niż mógł, gra w klubie z mniejszymi tradycjami? Legia, która starała się o zawodnika i płaciła za niego więcej?
Masz jakąś dziwną definicję słowa "wszyscy"...
Raul jest wychowankiem Atletico Madrid. Ale rzeczywiście może troche źle to porównałem. Grzelak grał co prawda półotra roku u nas, ale wydawał się nam piłkarzem, który przywiązał się do barw Widzewa. Nagle odchodzi do Legii. To porównajmy to już może np. do Deco, jakby odszedł do Realu. Nie jest to jeszcze symbol Barcelony, ale zawsze jest to gracz Blaugrany i każde odejście zawodnika na linii Barcelona - Real budzi sporo kontrowersji. Tak samo jak Widzew - Legia.Strasznie głupie porównanie. Zaczynając od tego,że Raul jest wychowankiem Realu i gra tam x lat, Grzelak nie jest wychowankiem Widzewa i gra od 1,5 roku. Idąc dalej - od kilku lat poziom ekonomiczny klubów hiszpańskich jest porównywalny czego nie można powiedzieć o Widzewie i Legii. A kończąc na tym, że pewnie jak kilka ładnych lat temu przechodzili Szczęsny z Michalskim to nie było z Twojej strony mówienia o Raulu.
No i tak będzie niestety już praktycznie zawsze, nie ma już tych zawodników z charakterem, piłkarz pójdzie wszędzie gdzie mu dadzą więcej.Widać przemyślał sprawę i ma ten szacunek głęboko.
Nie byłem w ostatnich spotkaniach zwolennikiem Grzelaka, wtedy dla mnie to był wręcz zawodnik na ławkę. Na początku sezonu Widzew był w czołówce, dlaczego? Grzelak nie grał. Wtedy piłkarze Widzewa grali drużynowo, przemyślanie, a nagle przyszedł Grzelak i wtedy koncepcja gry się zmieniła, jak ktoś dostawał piłke to bezmyślnie wybijał do Grzelaka. I Widzew zaczął spadać powoli w dół tabeli. Grzelak miał czasem przebłyski, ale wiele sytuacji marnował. Zamiast podać do lepiej ustawionych partnerów ciągle przebijał się przez obrońców, ma do tego smykałke ale trudno jest przekiwać 5 obrońców i strzelić bramkę. Potem zaczął psuć atmosferę w drużynie mówiąc jaka to drużyna jest słaba..To czemu się nie cieszysz? Macie jednego z sodówką mniej, to chyba dobrze, nie?
Widzew powinien wręcz lepiej zacząć grać bez niego. Ale żal mi jego, bo gdyby mu coś nie odbiło, dalej byłby skromny i pracowity, to zapewne Widzew miałby o kilka punktów więcej a co za tym idzie wyższe miejsce w tabeli, a Bartek znacznie więcej bramek na koncie.



