Nie zrozumiałeś mnie dokładnie - chodziło mi o to, że auto jest dziś jednym z ważnych czynników zwabiających dziewczyny zwane zwyczajowo blacharami... Czyli rozwiązuje problem braku przygodnego seksu, że tak to ujmęLoczek pisze:Wierz mi, że auto nie rozwiązuje problemów. Co z tego, że podjedziesz na imprezkę, skoro się nie napijesz? Tragedia. Ja tak mam, nie piję dużo, bo ćwiczę na siłowni, więc można mnie wykorzystać w charakterze kierowcy. Ale żeby jakieś profity z tego płynęły ?
A tak poza tym to więcej piję na domówkach... Na takich prawdziwych tanecznych imprezach (o których mówimy w tym temacie) bawię się całą noc przy 2-4 piwkach a często w ogóle nie piję... Więc mi fakt, że byłbym kierowcą (BTW we wtorek mam 2gi egzamin => kciuki trzymać) wcale nie przeszkadza
Sorry Snipp, ale tym razem nie potrafię zinterpretować ironii, osiągnąłeś już za wysoki poziom w tym jak dla mnie (cukrowanie)Snipp_ pisze:Największy błąd. Nie musisz od razu podejść, zagadać. Wystarczy kontakt wzrokowy. Nie wiem, puść jakieś oczko czy coś. Ja tam się zawsze uśmiechałem i jakoś szło.
Po prostu chodziło mi o to, że kiedy dziewczyna zbytnio się narzuca, szczególnie fizycznie, to po prostu ją olewam... Wiem, że zazwyczaj działa to w drugą stronę i często my, faceci, sobie za dużo pozwalamy, ale jakoś nie potrafię skorzystać z tego że dziewczyna jest łatwa
W sumie nie zdarza się to aż tak często (przynajmniej mnie), ale odmawianie w takich przypadkach to ogromna satysfakcja jak na mój gustbagg pisze:tj. jakas dziewczyna(nie lubie slowa laska) proponuje ci loda, dziewczyna atrakcyjna, to z pewnoscia mialbys metlik w glowie. nawet jeslibys swoja kobiete kochal.


