Studia

kostek
szara strefa pilka.pl
Posty: 2510
Rejestracja: 01 maja 2004, 16:43
Reputacja: 0

Post autor: kostek » 18 gru 2006, 21:36

Liczyłem się z tym, że po mojej wypowiedzi rozpocznie się ciekawa polemika na temat studiów.
bellus pisze:Powiem szczerze Kostek, że jak przeczytałem twój post to tak jakby mnie ktoś w morde strzelił. Wychodzi z niego, że jestem idiotą i najpewniej skończe w supermarkecie na kasie, podczas gdy byle idiota z politechniki będzie jeździł Mercedesem.
Niestety nie odebrałeś do końca poprawnie tego co napisałem. Po pierwsze akurat Ciebie zaliczam, a mam takie prawo gdyż w jakimś stopniu Cie poznałem poprzez rozmowy prawatne czy też wypowiedzi na forum, do grupy 'orłów' i nie jest to czysta kurtuazja. Druga sprawa - poleciłem studiowanie trudnych kierunków na uczelniach technicznych (naturalnie tych z wyższej półki) - moge skonkretyzować do informatyki, telekomunikacji, budownictwa i kilku innych, tak więc nie możesz na podstawie tego co napisałem stawiać tezy o idiocie i mercedesie.

Byle idiota nie skończy ww kierunków na porządnych uczelniach.
bellus pisze:Ty wiesz, jak ze mną było bo rozmawialiśmy na gadu o tym, ale żeby innych wtajemniczyć. Ja w LO byłem w bardzo mocnej klasie mat-fiz i mimo to poszedłem na studia humanistyczne - wspomniana i jakże tutaj wyśmiewaną politologię.
Wiem. To, że po profilu mat-fiz wybrałeś kierunek humanistyczny tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że może Ci się udać. Sam byłem bliski podobnej decyzji...
bellus pisze:Aktulanie dobijam do sesji po pierwszym semestrze.
Powodzenia. Powinno się przydać.
bellus pisze:Móglbym poszatkowąć twoją wypowiedz na pojedyncze zdanie i się z nimi rozpawić tak prymitywnie, ale nie o to w tym chodzi.
Nie będę unikał dalszej polemiki, jeżeli to zrobisz.
bellus pisze:Ja wybierając studia nie zrobiłem tego na zasadzie "bo nie miałem mozliwości ani pomysłu na inne" albo bo tylko tam sie dostąłem. W pełni świadomy i wbrew opini niektórych poszedłem na Uniwersytet Wrocławski na politologię.
I chwała Ci za to. Niestety nie jest to obecnie powszechne.
bellus pisze:Mówicie o statystyce dostanie pracy, tylko że taka statystyka nie wyodrebnia ludzi, którzy poszli tam bo łatwo i nie mieli innego pomyslu. tacy przypadkowi studenci są na kazdym kierunku, siłą rzeczy na kierunku typu politologia moze jest ich więcej, ale nalezało by rozpatrywać tych którzy naprawde wybrali te studia świadomie.
Na politologii wybiera się specjalizację np. markieting polityczny.
Zgadzam się, ale nie do końca. Poltologie i podobne kierunki nie jest specjalnie trudno ukończyć. Na kierunkach o której pisałem wyżej przypadkowi studenci odpadają po 1 do 3 semestrów.
bellus pisze:Czy po politechnice ma się gwarancje pracy?
Nie.
bellus pisze:Da się studiować kierunke którego się nie lubi i być z niego dobrym?
Tak, spotkałem się z kilkoma takimi przypadkami. Jednak to udaje się tylko jednostkom wybitnym.
limansky pisze:No to ładne perspektywy widzę przed sobą jak czytam Wasze optymistyczne wypowiedzi

Na maturę wybrałem same "humanistyczne" przedmioty (polski,angielski,historia,WOS - rozszerzone wszystko) i planuję składać papiery tylko na Uniwersytet Gdański. Myślałem o prawie, administracji, anglistyce, dziennikarstwie, chociaż to ostatnie chyba sobie odpuszczę. Do środy trzeba podać ostateczne deklarację i cały czas zastanawiam się nad polskim, czy pisać rozszerzony czy podstawowy, chociaż zdaję sobie z tego sprawę że na Uniwerku podstawa = 0 pkt z rozszerzonej... Co o tym myslicie?
Trudno powiedzieć, co myślę ponieważ nie wiem co sobą prezentujesz. Ale z tego co wymieniłeś zastanawiałbym się nad wyborem prawo-anglistyka.
void pisze:
Hmmm... Nie wiem czy słusznie ale odebrałem to jako napinkę Ciężki kierunek powiadasz? To idź na wydział okrętownictwa Politechniki Gdańskiej - z 220 kandydatów magisterkę robi 15... Czy jest sens w czymś takim żeby wylecieć po semestrze tylko po to żeby się lansować chodzeniem na taką uczelnię? Bo moim zdaniem nie. Ja sam zamierzam iść na politechnikę, ale na pewno nie uważam uczelni humanistycznych za gorsze, a wręcz przeciwnie - IMO są tam ludzie z pasją a nie jakieś maszynki do liczenia zadań jak to jest na uczelniach technicznych... Poza tym w obecnej sytuacji na to czy osiągniesz sukces w życiu wykształcenie nie ma aż takiego wpływu jak zwykłe cwaniactwo...
Jestem daleki od napinania się. 220/15 ciekawe liczby, u mnie jest troszkę lepiej, choć statystyki również odstraszają. Lansować się chodzeniem na taką uczelnie? Nigdy nie spotkałem się z kimś, dla kogo coś takiego byłoby narzędziem lansu...

Uważasz, że na uczelniach technicznych nie ma ludzi z pasją? Ja studiuje na kierunek techniczny a rozważam rozpoczęcie studiów na czymś humanistycznym. Ponadto zadarza mi się pomagać studentom np. stosunków miedzynarodowych w niektórych (humanistycznych!) zagadnieniach - z tego możesz wyciągnać różne wnioski, możesz napisac, że jestem genialnym narcyzem, lub też że wspomniani studenci nie są najwyższych lotów (ja sugeruje wariant drugi).

Wykształcenie nie ma wpływu... Naturalnie masz racje - ale odniósłbym to głównie do abslowentów (mam na myśli 'abslowentów' a nie absolwentów) kierunków humanistycznych.
bienias pisze:Dokladnie. Szczegolnie na kierunkach humanistycznych ma ono moim zdaniem glowne znaczenie. Studentow jest teraz od pyty a byle idiota moze miec mgra
Otóż to.

Pozdrowienia dla wszystkich studentów.
Ostatnio zmieniony 18 gru 2006, 21:39 przez kostek, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Hyde Park”