pomoc to jedna rzecz, ale prawdą jest, że bez dobrego środkowego obrońcy lech będzie miał nadal kłopoty. pnonoć franz dostał "żółtą kartkę" od zarządu, za wyniki i troszkę niepokoi mnie jego dezylwontura w komentarzach typu "miałem mieć rok, a zarząd obiecywał cierpliwość, no ale cóż - przyatakujemy z dalszej pozycji". ja wiem, ze smuda ma serce do piłki i duszę fightera, ale chciałbym wiedzieć: jak chce to zrobić?
bo wola walki juz nie wystarczy. w lechu zadbano o wszystko, poza składem, i jesli są pieniądze- to własnie franz powinien mówić jasno: chce tego i tego do defensywy: na srodek, na lewą stronę. a w zaciąg peruwianski nie do konca wierzę. to takie szukanie po omacku.



