NBA...

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post autor: zygy » 19 gru 2006, 19:31

Chociaż zbytnio nie interesuje się NBA a już na pewno nie w takim stopniu jak za czasów ery Jordana i wielkich Bullsów to w tym sezonie wyjatkowo z dość sporym zainteresowaniem śledze wyniki szczególnie jednej drużyny-Toronto Raptors i nie ukrywam że mocno ściskam za nią kciuki.Dleczego? Ano dlatego że jest to najbardziej europejska druzyna w lidze zza Oceanu z manadżerem-włochem Gherardinim z hiszpanami Garbajosą czy Calderonem(szkoda że odniósł niedawno poważną kontuzję), serbem Nesteroviciem, słoweńcem Slokarem czy "europejskim amerykanem" Anthonym Parkerem, który przez wiele lat odnosił wielkie sukcesy w Europie z Maccabi Tel Aviv.
Pisząc o Toronto nie można też zapominać o pierwszym w historii europejczyku, który został wybrany z numerem 1 w drafcie w tym roku-Andrei Bargnanim.Nie ukrywam że jest to mój ulubiomy zawodnik jeszcze z czasów gry w Benettonie i bardzo cieszy mnie że ten zawodnik gra coraz lepiej i zaczyna spełniać pokładane w nim oczekiwania, które są bardzo wysokie i nie przez przypadek młody włoch przez wielu nazywany jest 2-Dirkiem Nowitzkim.Choć ja mimo wszystko nie lubie takich porównań i chce żeby Bargnani był sobą i miał swój styl a nie był ciągle porównywany pod kątem niemieckiego gwiazdora Dallas.
Fakty są takie że Bargnani na pewno ma papiery na to by się stać wielką gwiazdą NBA choć nie ulega wątpliwośći że czeka go jeszcze bardzo wiele ciężkiej pracy i wiele wyrzeczeń z nią związanych.
Mnie osobiście bardzo cieszy że Bargnani po początkowych kłopotach i słabych występach gra coraz lepiej, zdobywa coraz więcej punktów-ostatnio 23 z Orlando oraz jego pierwsze w karierze w NBA-double-double(18pkt. i 10zb) z GS Warriors i licze że wkrótce stanie się czołową postacią Toronto Raptors z którym awansuje do play-offów.
Niestety po wyborze Andrei na numer 1 w tegorocznym drafcie spotkałem się tutaj w Polsce z bardzo negatywnymi opiniami jakiś "pseudo fachowców", którzy od razu skreślali włocha i pisali że co to z gracz, że on nigdy nie powinien być numerem jeden, że to sztywniak czy drewniak, że nic z niego nie będzie i że to będzie niewypał mimo iż zapewne większość z nich nigdy go zapewne w akcji na oczy nie widziało.Także po początkowych kilku słabszych meczach czytałem już opinie że z Bargnaniego to już nic nie będzie bo to cienias a przecież każdy głupek wie że nie jest łatwo przystoswać się do zupełnie nowego otoczenia,kraju,ludzi czy sposobu gry.
Ja w każdym razie wierze w Andree, licze na jego coraz lepszą grę i w to że utrze nosa niektórym zakompleksionym pseudo-znawcom NBA- w końcu numer 1 draftu do czegoś zobowiązuje.

Wróć do „Inne sporty”